Białoruś wobec manewrów wojskowych Defender-Europe 20 w Polsce

Komentarze IEŚ 165 (68/2020) Publication date: 2020-04-09 ies-komentarze-165-68-2020.pdf Białoruś, NATO, manewry, COVID-19
Abstrakt

30 marca 2020 r. w Mińsku miało miejsce spotkanie prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Andriejem Rawkowem, szefem wywiadu i zastępcą szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Pawłem Tichonowem oraz z ministrem obrony Wiktorem Chreninem. Celem narady było wypracowanie odpowiedniej reakcji na odbywające się w Polsce ćwiczenia wojskowe Defender-Europe 20 z udziałem wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego. Niespodziewanym „sojusznikiem” strony białoruskiej w tej kwestii stała się epidemia COVID-19, która już w trakcie trwania tej operacji doprowadziła do znacznej redukcji obecności sił zbrojnych USA w Polsce.

Okoliczności spotkania. Republika Białoruś jako państwo graniczące z członkami NATO (Polska, Litwa, Łotwa) jest szczególnie wyczulona na wojskowe manewry państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Organizowane w pobliżu białoruskiej granicy zawsze wywołują w Mińsku odpowiednią reakcję, a także są okazją do zaprezentowania gotowości i dyspozycyjności białoruskich sił zbrojnych. Białoruś jako najbardziej na zachód wysunięty członek Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym jest szczególnie predysponowana do stawienia czoła ewentualnej próbie naruszenia dotychczasowej rosyjskiej strefy wpływów na obszarach byłego ZSRR. W takich sytuacjach strona białoruska zawsze „odpowiadała” zacieśnianiem współpracy wojskowej z Rosją oraz organizowaniem białorusko-rosyjskich manewrów na poligonach znajdujących się w pobliżu zachodnich granic Białorusi.

Manewry w Polsce. Na przełomie lutego i marca 2020 r. rozpoczęły się w Polsce, największe od 25 lat, ćwiczenia wojskowe Defender-Europe 20 z udziałem wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zaplanowano udział 37 tys. ćwiczących żołnierzy z USA oraz z pozostałych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego i partnerów. 20 tys. amerykańskich żołnierzy planowano przerzucić bezpośrednio z USA do Europy. Głównym celem tej operacji miało być pokazanie zdolności wojska USA do szybkiego przerzutu znaczącej ilości siły bojowej do wsparcia NATO i odpowiedniej reakcji na dowolny kryzys. Ćwiczenia Defender-Europe 20 miały też podkreślać determinację USA do obrony europejskich sojuszników i partnerów. Powierzenie Polsce roli państwa gospodarza to również wyraz zaufania strony amerykańskiej do Polski jako sojusznika. Jednocześnie pokazuje to, że Polska odgrywa istotną rolę w międzynarodowym systemie budowy i umacniania bezpieczeństwa tak w ujęciu globalnym, jak i regionalnym. Ponadto, ćwiczenia w sposób widoczny wzmacniają stałą amerykańską obecność wojsk USA w Polsce.

Ograniczenie zasięgu manewrów. Trwające od końca lutego manewry Defender-Europe 20 w połowie marca zostały znacząco ograniczone ze względu na sytuację związaną z pandemią wirusa COVID-19. Dowództwo USA w Europie podjęło decyzję o modyfikacji ćwiczeń. Już 13 marca 2020 r. cały ruch personelu i sprzętu z USA do Europy został wstrzymany. Nie oznacza to jednak zakończenia ćwiczeń. Są one realizowane w Polsce z udziałem amerykańskich żołnierzy znajdujących się na terenie naszego kraju. Rozmieszczona w Europie pancerna brygadowa grupa bojowa prowadzi szkolenie w zakresie ustalonym z sojusznikami w ramach zmodyfikowanego ćwiczenia Allied Spirit. Jednak połączone z Defender-Europe 20 ćwiczenia Dynamic Front (koordynacja uderzeń, ćwiczenia artyleryjskie), Joint Warfighting Assessment (testowanie nowych technologii i integracja ćwiczeń), Saber Strike (przemieszczenie wojsk i sprzętu USA na teren Litwy przez terytorium Polski) i Swift Response (obserwacja wielonarodowych operacji powietrznych w wielu krajach) zostały odwołane. Tym samym skala przedsięwzięcia uległa znaczącemu ograniczeniu.

Białoruś wobec Defender-Europe 20. Manewry państw Sojuszu Północnoatlantyckiego w Polsce już od dłuższego czasu budziły niepokój najwyższych władz Białorusi, które dawały do zrozumienia, że konieczna będzie adekwatna odpowiedź. Już w grudniu 2019 r. prezydent Alaksandr Łukaszenka wziął udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, na którym podjęto decyzję o zaadaptowaniu planu obrony Białorusi do zmieniających się warunków międzynarodowych. Prezydent zwrócił uwagę, iż obowiązujący dotychczas plan obrony i doktryna bezpieczeństwa wymagają uwspółcześnienia oraz aktualizacji. W efekcie wprowadzono do nich zmiany wynikające z nowych realiów wojenno-politycznych i strategicznych.

Białoruska odpowiedź na manewry. Jeszcze przed rozpoczęciem manewrów strona białoruska zwróciła się z prośbą o możliwość wysłania na nie obserwatorów. Należy podkreślić, że w tej sprawie już 4 listopada 2019 r. w Brześciu doszło do spotkania szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawła Solocha i sekretarza Rady Bezpieczeństwa Białorusi Stanisława Zasia. Z kolei w styczniu 2020 r. z inicjatywy strony amerykańskiej zorganizowano spotkanie sekretarza Rady Bezpieczeństwa Białorusi z dyplomatami z USA, Polski, Niemiec w celu omówienia kwestii bezpieczeństwa w regionie. Przedstawiciele Sojuszu poinformowali o stanie przygotowań do manewrów i potwierdzili gotowość zademonstrowania ich maksymalnej transparentności. Dzień później w Mińsku gościł sekretarz stanu USA Mike Pompeo, który spotkał się z Alaksandrem Łukaszenką i szefem białoruskiej dyplomacji Uładzimirem Makiejem. Strona natowska dała do zrozumienia, że manewry nie są wymierzone w Białoruś i nie ma podstaw do niepokoju. Kontynuacją tego procesu były wspólne manewry białorusko-brytyjskie w marcu 2020 r. na poligonie w pobliżu Witebska. Na Białorusi po raz pierwszy wylądowali (wręcz demonstracyjnie na cywilnym lotnisku w Mińsku) brytyjscy komandosi, którzy razem z kompanią sił pokojowych 103 Witebskiej Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Powietrznodesantowej przeprowadzili wspólne ćwiczenia. Te działania przyczyniły się z pewnością do zdecydowanie umiarkowanej reakcji na manewry w Polsce. Po pierwsze, białoruska odpowiedź nastąpiła stosunkowo późno, bo dopiero pod koniec marca. Po drugie, z wojskowego punktu widzenia ograniczono się jedynie do „nieplanowanej” inspekcji gotowości bojowej Sił Zbrojnych Białorusi już po ogłoszeniu znacznej redukcji obecności żołnierzy z USA w Polsce. Po trzecie, ton komentarzy, zarówno czynników oficjalnych, jak i prasy, był umiarkowany i zrównoważony. Sam prezydent polecił, aby nie traktować tych manewrów jako „prężenia muskułów”, przy czym wskazał na ich znaczne ograniczenie. Poinformował, że strona białoruska poradzi sobie z tą sytuacją i nie jest konieczne nadmierne reagowanie. Zalecił, aby armia wypracowała odpowiedź w ramach normalnej działalności wojska bez pokazowych i niestandardowych działań. Z kolei w mediach dość mocno wyeksponowany został wątek panującej epidemii. Białoruscy analitycy w swoich komentarzach dowodzili, że NATO padło na kolana przed wirusem COVID-19. Ich zdaniem zapowiadane największe od 25 lat ćwiczenia wojskowe NATO zostały zakłócone. Dowodzili, że założonych celów nie udało się osiągnąć, a zdolność USA do szybkiego przemieszczania się i rozmieszczania sił zbrojnych w Europie w celu wspierania innych państw NATO i reagowania na sytuacje kryzysowe została zakwestionowana.

Wnioski. Umiarkowana (jak na zapowiadaną skalę ćwiczeń) reakcja strony białoruskiej na odbywające się manewry Defender-Europe 20 wpisuje się w realizowaną od kilku lat przez Białoruś koncepcję wielowektorowości polityki zagranicznej. W obliczu coraz głośniej artykułowanych nalegań Moskwy na głębszą integrację według wzorca rosyjskiego, Mińsk stara się wypośrodkować swoje geostrategiczne interesy w regionie Europy Środkowej i próbuje zaktywizować dotychczas zaniedbaną opcję euroatlantycką. Stopniowo prowadzona jest polityka normalizacji wzajemnych stosunków z niektórymi partnerami. Mamy do czynienia z widocznym i umiarkowanym resetem w relacjach białorusko-polskich oraz białorusko-łotewskich. Dominuje w nich pragmatyzm i kwestie gospodarcze, które odsunęły na dalszy plan problemy polityczne. Dostrzec można wyciszanie sporów i otwartość na kwestie symboliczne. Podobne działania obserwuje się w relacjach Białorusi z USA. Po 12 latach funkcjonowania ambasady USA w Mińsku bez ambasadora strona białoruska w 2019 r. zniosła ograniczenia dotyczące tej kwestii, co przedstawia się jako krok na drodze do normalizacji. W sierpniu 2019 r. wizytę w Mińsku złożył doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton, a w lutym 2020 r. z prezydentem Białorusi spotkał się sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Była to pierwsza wizyta tak wysokiego rangą przedstawiciela USA na Białorusi od 1994 r., gdy w Mińsku pojawił się prezydent Bill Clinton. Podejmowane przez Białoruś działania zmierzające do aktywizacji euroatlantyckiego wektora w polityce zagranicznej prawdopodobnie są elementem forsowanej od stycznia 2018 r. inicjatywy znanej jako „Helsinki-2”. Białoruska dyplomacja przygotowała koncepcję procesu negocjacyjnego zbliżonego do procesu helsińskiego i pracuje nad jego wdrożeniem w celu odnowienia architektury bezpieczeństwa w Europie. Zdaniem Mińska poszczególne kraje przyjmują dziś strategie bezpieczeństwa narodowego zawierające konfrontacyjne zapisy, niezapewniające pokoju i stabilności. Ważne jest teraz, aby rozpocząć dialog na temat tego, jak uciec od retoryki konfrontacyjnej, która jest obecna w regionie i na świecie. Białoruś jako państwo średniej wielkości nie będzie w stanie przetrwać w erze konfrontacji politycznej i militarnej. Dlatego proponuje inicjatywę wielostronnych negocjacji prowadzących do zmniejszenia linii podziału między wielkimi geopolitycznymi graczami.

Opinie wyrażone w publikacji prezentują wyłącznie poglądy autora i nie mogą być utożsamiane ze stanowiskiem Instytutu Europy Środkowej.

----------------------------------------------------

* Dr hab. Krzysztof Fedorowicz – autor komentarza gościnnego. Profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Katedra Studiów Wschodnich UAM w Poznaniu.