Wybory prezydenckie w Republice Północnej Macedonii. Zwycięstwo i ostrzeżenie dla obecnego rządu

Komentarze IEŚ 19 (19/2019) Publication date: 2019-05-10 ies-komentarze-19-19-2019.pdf Północna Macedonia, wybory
Abstrakt

Zwycięstwo Stevo Pendarovskiego w wyborach prezydenckich w Republice Północnej Macedonii umacnia perspektywę euroatlantycką tego państwa. Stosunkowo dobry wynik partii opozycyjnej odzwierciedla jednak szereg zagrożeń, przed jakimi stoi obecnie obóz rządzący. Zła sytuacja społeczno-gospodarcza oraz wysokie poparcie, jakie uzyskała w wyborach opozycja, powodują również, że w dalszym ciągu istnieje możliwość odwrócenia kierunku zmian w polityce wewnętrznej i zagranicznej, zrealizowanych w ciągu ostatnich 2 lat przez gabinet premiera Zorana Zaeva.

Wybory. Związany z pozostającym u władzy Socjaldemokratycznym Związkiem Macedonii (SDSM) Stevo Pendarovski wygrał w drugiej turze wyborów prezydenckich w Republice Północnej Macedonii. Pierwsza tura zakończyła się nieznacznym zwycięstwem Pendarovskiego, którego poparło 322 tys. głosujących. Kandydatka opozycyjnej Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej – Demokratycznej Partii Macedońskiej Jedności Narodowej (VMRO-DPMNE) Gordana Siljanovska-Davkova uzyskała wówczas 318 tys. głosów. Kandydat niezależny, reprezentujący przede wszystkim mniejszość albańską, Blerim Reka zdobył 79 tys. głosów i odpadł z wyścigu o fotel prezydenta.


Niska frekwencja w pierwszej turze wyborów (21 kwietnia w głosowaniu udział wzięło 753 520 osób, czyli nieco ponad 41,5% uprawnionych do głosowania, przy 40% progu ważności) postawiła pod znakiem zapytania wynik procesu wyborczego. 5 maja 2019 r. odbyła się druga tura głosowania. Wybory wygrał Pendarovski, na którego zagłosowało 436 212 obywateli Macedonii (51,66% głosów). Na Siljanovską-Davkovą głos oddało 377 713 osób (44,73% głosów). W drugiej turze frekwencja wyborcza wyniosła ponad 46%. Kampania wyborcza i same wybory przebiegły w spokojnej atmosferze.


Kampania wyborcza. Głównym tematem kampanii wyborczej w Północnej Macedonii była kwestia umowy międzynarodowej z Grecją (tzw. porozumienie znad Prespy), na mocy której władze w Skopje zgodziły się na zmianę oficjalnej nazwy państwa. W czasie konferencji VMRO-DPMNE w Strudze Siljanovska-Davkova zadeklarowała, że jeśli odniesie zwycięstwo, zainicjuje powtórne referendum i doprowadzi do przywrócenia poprzedniej nazwy państwa. W latach 2017-2018 kandydatka publicznie sprzeciwiała się przyjętej w styczniu 2018 r. ustawie podnoszącej rangę języka albańskiego i dającej możliwość oficjalnego posługiwania się nim (np. w urzędach publicznych) na terytorium całego państwa. Wcześniejsze rozwiązanie zakładało uznanie języka albańskiego za oficjalny wyłącznie na obszarach, gdzie Albańczycy stanowili przynajmniej 20% mieszkańców. Była także przeciwna zawarciu traktatu o przyjaźni z Bułgarią. Obowiązujący od lutego 2018 r. traktat, podobnie jak porozumienie znad Prespy, dotyczy pośrednio problematyki tożsamości narodowej Macedończyków, a więc kwestii wyjątkowo wrażliwej, budzącej wiele kontrowersji. Ubiegając się o urząd prezydenta, Siljanovska-Davkova liczyła więc przede wszystkim na głosy konserwatywnej części społeczeństwa.


Widoczna na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy normalizacja stosunków Macedonii z Bułgarią i Grecją oraz szersze włączenie mniejszości albańskiej w Macedonii w proces sprawowania władzy w państwie przybliża Północną Macedonię do członkostwa w NATO i UE. Powyższe tematy były wykorzystywane przez kandydata SDSM w czasie jego kampanii wyborczej. Pendarovski wykorzystał również niechęć do porozumienia z Grecją obecnego prezydenta Gjorge Ivanova, który nie uznał nowej nazwy republiki i wstrzymał się z podpisaniem szeregu aktów prawnych przyjętych przez parlament Północnej Macedonii, zdominowany przez SDSM. Sztabowi Pendarovskiego udało się w ten sposób przekonać część wyborców, którzy liczyli na pomoc socjalną. Akty prawne dotyczyły bowiem między innymi zasiłków dla bezrobotnych oraz wsparcia najbiedniejszych rodzin.


Utrzymanie kursu. Jakkolwiek prezydent Północnej Macedonii posiada bezpośredni mandat wyborczy, jego kompetencje są mocno ograniczone. Choć podpis głowy państwa jest wymagany do wejścia w życie ustawy, to praktyka funkcjonowania urzędu prezydenta za kadencji Ivanova pokazała, że w sytuacji sporów politycznych między prezydentem i parlamentem, prezydent nie jest w stanie skutecznie blokować procesu legislacyjnego. Sprzeciw prezydenta nie zablokował porozumienia z Grecją, którego Ivanov jest zagorzałym przeciwnikiem. Porozumienie to zostało mimo wszystko wprowadzone do porządku prawnego Północnej Macedonii.


Wybór Stevo Pendarovskiego na stanowisko prezydenta oznacza przede wszystkim utrzymanie obecnego kursu w polityce wewnętrznej i zagranicznej Północnej Macedonii. Nowo wybrany prezydent, premier oraz większość parlamentarna reprezentują tę samą opcję polityczną. Oznacza to, że proces legislacyjny nie będzie blokowany przez przedłużające się spory polityczne, a rząd premiera Zorana Zaeva będzie kontynuował politykę reformowania państwa, rozpoczętą w latach poprzednich, oraz będzie dążył do zbliżenia ze strukturami UE oraz NATO. Jakkolwiek z punktu widzenia rządzącej koalicji jest to z pewnością sytuacja korzystna, jednocześnie jednak zwiększa ona odpowiedzialność polityczną rządzących w zakresie rozwoju gospodarczego państwa, reformy administracji i walki z korupcją.


Podziały społeczne. Wynik wyborów prezydenckich pokazuje, że pomimo względnych sukcesów międzynarodowych rządu Zaeva, otwierających Północnej Macedonii drogę do członkostwa w NATO i UE oraz dających nadzieję na przyśpieszenie rozwoju gospodarczego, społeczeństwo macedońskie pozostaje głęboko podzielone w ocenie polityki obecnych władz państwa. Stosunkowo dobry wynik Siljanovskiej-Davkovej pokazuje także, że strategia polityczna premiera Zaeva, oceniana pozytywnie na arenie międzynarodowej, budzi mieszane reakcje wśród obywateli Północnej Macedonii.


Opozycji nie osłabił również skandal wokół poprzedniego premiera Macedonii Nikoli Gruevskiego (VMRO-DPMNE), który obecnie korzysta z azylu politycznego na Węgrzech. Należy się spodziewać, że niewielkie zwycięstwo wyborcze Pendarovskiego przyczyni się do wzmocnienia partii opozycyjnych. Wybory prezydenckie udowodniły bowiem, że zwycięstwo wyborcze opozycji jest w istocie kwestią zdobycia przewagi kilku-kilkunastu tysięcy głosów. W efekcie można się spodziewać, że w Północnej Macedonii utrzyma się ostra rywalizacja polityczna między rządem i opozycją.

Niska frekwencja wyborcza pokazuje także, że większa część społeczeństwa nie ufa obecnym elitom politycznym i jest już zmęczona narzuconymi przez nie ramami dyskursu politycznego. Nawet bowiem tak istotne kwestie, jak tożsamość narodowa oraz integracja z UE i NATO, nie zdołały zachęcić części obywateli Północnej Macedonii do głosowania.


Wyniki pierwszej tury wyborów pokazują, że pomimo niskiej frekwencji ponad 70 tys. osób oddało głos na byłego dyplomatę i wykładowcę uniwersyteckiego, prof. Blerima Rekę. Niewątpliwie część z nich zagłosowała na kandydata niezależnego ze względu na zmęczenie dychotomią SDSM – VMRO, która na trwałe już zdominowała macedońską scenę polityczną. Jest jednocześnie faktem, że 10-procentowy wynik wyborczy Reki został uzyskany dzięki głosom z okręgów wyborczych zdominowanych przez Albańczyków. Bardzo niska, czasem kilkunastoprocentowa frekwencja wyborcza w tych okręgach w drugiej turze wyborów potwierdza tezę, że pomimo uczestnictwa we władzach państwowych, ludność albańska nie identyfikuje się z żadną z głównych partii niealbańskich. Niemniej jednak część wyborców albańskich zagłosowała na Pendarovskiego, przyczyniając się do jego zwycięstwa.


Przyszłość reform. Wybory prezydenckie w Północnej Macedonii pokazują, że bez widocznego wsparcia ze strony instytucji UE premierowi Zaevovi ciężko będzie zreformować państwo, nie tracąc przy tym poparcia społecznego. Nie chodzi tu jedynie o rozpoczęcie procesu negocjacyjnego. Brak wyraźnych sukcesów w zakresie podniesienia standardu życia obywateli i poprawy funkcjonowania państwa spowoduje bowiem, że rządząca SDSM będzie miała poważne problemy, aby odnieść zwycięstwo w nadchodzących wyborach parlamentarnych (2020 r.) i utrzymać się przy władzy. Nawet przy wsparciu ze strony UE gabinet Zaeva ma bowiem niewiele czasu, aby przeprowadzić faktyczne reformy państwa i przekonać do siebie niezdecydowanych obywateli Północnej Macedonii.