Wybory samorządowe na Węgrzech – Fidesz-KDNP traci Budapeszt, ale wygrywa w całym kraju

Komentarze IEŚ 70 (70/2019) Publication date: 2019-10-18 ies-komentarze-70-70-2019.pdf Węgry, Budapeszt, Fidesz-KDNP, wybory
Abstrakt

Chociaż koalicja rządowa Fidesz-KDNP zdecydowanie wygrała w całym kraju w wyborach samorządowych, które odbyły się w niedzielę, 13 października 2019 r., to zjednoczona opozycja świętuje ważne zwycięstwo w Budapeszcie. Jednakże mimo przełamania trzynastoletniego pasma zwycięstw Fideszu, nie dojdzie do przewrotu na scenie politycznej.

Fidesz-KDNP wygrywa w skali kraju, Budapeszt przejmuje opozycja. Wybory samorządowe odbyły się po raz pierwszy po pięcioletniej kadencji organów samorządowych, wprowadzonej ustawą zasadniczą z 2011 r. O ile zwycięstwo koalicji rządowej w skali kraju od początku nie ulegało wątpliwości, o tyle w Budapeszcie sytuacja do końca była niepewna. Kandydatem koalicji rządowej był István Tarlós, wybrany na mera Budapesztu w 2014 r. Z kolei kandydatem opozycji był Gergely Karácsony, polityk wywodzący się z partii Dialog, kandydat na premiera lewicowo-liberalnej koalicji w 2018 r. i burmistrz XIV dzielnicy Budapesztu (Zugló).

Koalicja rządowa podkreślała przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa – akcentowała, że zwycięstwo kandydatów Fideszu-KDNP stanowi gwarancję antyimigracyjnej polityki, natomiast opozycja otworzy drzwi dla nielegalnej migracji. Szef parlamentarnej komisji obrony narodowej Szilárd Németh postulował nawet, aby burmistrzowie poszczególnych miast podejmowali współpracę z wojskiem w celu zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko na wypadek kryzysu migracyjnego, stanowiącego centralny punkt narracji koalicji rządowej, ale także dla zaprowadzenia i utrzymania spokoju społecznego.

Przekaz opozycji był zgoła inny. Nacisk położono głównie na koncyliację i współpracę. Różniące koalicjantów kwestie światopoglądowe nie miały znaczenia. Opozycja w Budapeszcie wyłoniła Karácsonya w drodze prawyborów, które odbyły się w lutym 2019 r. Udział w nich wzięło ponad 22 tys. osób. Oficjalnie jego kandydaturę poparły ugrupowania: Momentum, Koalicja Demokratyczna, Węgierska Partia Socjalistyczna oraz Polityka Może Być Inna. Jobbik oficjalnie do koalicji nie przystąpił, natomiast nie wystawił kontrkandydata. Hasłem Karácsonya było odzyskanie Budapesztu z rąk koalicji Fidesz-KDNP. Kandydat obiecał inwestycje w działania proekologiczne, które zmniejszą zanieczyszczenie powietrza w Budapeszcie, wsparcie inicjatyw obywatelskich, zakończenie działań dyskryminujących mniejszości. Budapeszt miał być „wszystkich”.

W decydującym starciu Karácsonya poparło 50,86% biorących udział w wyborach, natomiast kontrkandydata – Tarlósa – 44,10% (valasztas.hu). Poza wyborem mera Budapesztu dokonano również wyboru burmistrzów w 23 dzielnicach stolicy. W kadencji 2014-2019 17 burmistrzów wywodziło się z koalicji Fidesz-KDNP, a pozostałych 6 – z opozycji. Należy zaznaczyć, że wówczas do wyborów opozycja szła podzielona, a jej konsolidacja nastąpiła dopiero przy okazji obecnych wyborów samorządowych.

Obstrukcja w radach miast utrudnia rządzenie. W rezultacie wyborów w 2019 r. opozycja zwyciężyła w 14 dzielnicach, a Fidesz w 7. Do tej liczby należy dodać jeszcze 2 burmistrzów startujących jako kandydaci niezależni, ale z poparciem koalicji Fidesz-KDNP. Oznacza to, że opozycja zwyciężyła także w radzie miasta Budapeszt, co znacząco zwiększy możliwość skutecznego sprawowania rządów. Jednakże, jak pokazała praktyka polityczna np. w Hódmezővásárhely, zwycięstwo kandydata opozycji nie zagwarantowało skutecznego sprawowania rządów, ponieważ większość w radzie miasta posiadała koalicja Fidesz-KDNP.

Szanse na skuteczne rządzenie w Budapeszcie może potencjalnie zwiększyć zapewnienie, jakie jeszcze w czasie kampanii wyborczej Gergely Karácsony uzyskał w Brukseli od Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, że fundusze unijne będą kierowane bezpośrednio do miasta Budapeszt, z pomięciem rządu. Fakt ten z pewnością stanie się zarzewiem konfliktu pomiędzy miastem a rządem.

Przez pięć ostatnich lat burmistrzowie z nominacji koalicji Fidesz-KNDP sprawowali rządy w 19 spośród 23 miast na prawach komitatu (polski odpowiednik miasta na prawach powiatu). Opozycja (rozumiana szeroko, nie jako koalicja) rządziła w 4 miastach. W wyniku wyborów samorządowych zjednoczona opozycja zwiększyła stan posiadania do 10 miast, zaś koalicja rządowa do 12 – plus jedno miasto, w którym startował kandydat popierany przez Fidesz-KNDP. W zgromadzeniach komitackich Fidesz zdecydowanie zwyciężył, powiększając liczbę mandatów z dotychczasowych 225 do 245. Stan posiadania opozycji zmniejszył się ze 160 do 136 mandatów.

Wnioski. Jak podkreślił Viktor Orbán w swoim przemówieniu, wynik wyborczy jednoznacznie wskazuje, że Fidesz-KNDP stanowi najsilniejszą partię polityczną na Węgrzech. Ta pozycja bez wątpienia nie została zachwiana. Reakcje polityków koalicji Fidesz-KNDP wyraźnie wskazują, iż nie spodziewali się oni przegranej w Budapeszcie. Utwierdzały ich w tym wyniki sondaży przedwyborczych, w których Tarlós notował nawet 15% przewagę nad Karácsonyem. Sytuacja, w której sprzyjające rządowi ośrodki badawcze – Nézőpont oraz Századvég – zdecydowanie przeszacowały wynik Fideszu-KNDP, zdarzyła się nie po raz pierwszy.

Karácsony odniósł zwycięstwo pomimo podjęcia wszelkich możliwych kroków w celu zdeprecjonowania kandydata opozycji w starciu z Tarlósem. Od tygodni prorządowe gazety informowały codziennie o rzekomych nieprawidłowościach wokół Karácsonya bądź odnoszących się do jego doradców. Brak skuteczności tego typu zabiegów udowadnia po raz kolejny, że Budapeszt w ramach Węgier stanowi pewną informacyjną i światopoglądową wyspę, odporną na działania propagandowe. Rozdźwięk pomiędzy Budapesztem a pozostałą częścią państwa będzie się tylko pogłębiał. Szanse na nawiązanie równorzędnej rywalizacji z koalicją Fidesz-KDNP opozycja od lat ma w zasadzie wyłącznie w stolicy. W pozostałych miastach, pomimo zwycięstwa kandydata opozycji, większość w radzie miasta będzie mieć Fidesz-KDNP. Budapeszt stanie się niezwykle ciekawym poligonem doświadczalnym dla kształtowania się nowej sceny partyjnej przed wyborami parlamentarnymi, które są przewidziane za 2,5 roku – wiosną 2022 r. Wyróżniać się będzie także światopoglądowo, prowadząc politykę stojącą w sprzeczności z rządem centralnym.

Z drugiej zaś strony, jeżeli potwierdzą się zastrzeżenia opozycji co do transparentności wydatkowania środków publicznych oraz środków Unii Europejskiej w Budapeszcie w trakcie rządów poprzedniego mera, stolica może stać się pierwszym tak widocznym dowodem na budowanie przez Fidesz-KNDP państwa oligarchów, finansowanych ze środków publicznych. Jeśli natomiast te zastrzeżenia nie potwierdzą się – a otwarte pozostaje pytanie o sposób  audytu wydatkowania środków – opozycja straci jedno z głównych haseł wymierzonych w Fidesz-KNDP.

Bez wątpienia sukces zjednoczonej opozycji pokazuje dużej liczbie wyborców, że pokonanie Fideszu jest możliwe. Po trwającym 13 lat paśmie absolutnych sukcesów Viktor Orbán, pomimo zwycięstwa w całym państwie, nie przejawiał radości. Jego przemówienie było umiarkowanie optymistyczne. Zadeklarował w nim, po raz pierwszy od przeszło dekady, możliwość współpracy z opozycją. Zwycięstwo zjednoczonej opozycji w wyborach niewątpliwie doda jej świeżości, jednakże na poziomie krajowym nie przyniesie poważnych zmian. Elementem kluczowym do poszerzenia bazy wyborczej jest większy udział w przekazie medialnym. A tego opozycja nie zmieni. Karácsony ma szansę na zbudowanie pozycji barwnego lidera, o ile będzie w stanie samodzielnie kreować swój wizerunek, rozluźniając nieco więzi ze swoim promotorem – liderem Koalicji Demokratycznej, byłym premierem Ferencem Gyurcsányem.

Bez wątpienia możemy mówić o ważnym politycznie wydarzeniu, jednak nie należy upatrywać w nim przełomu ani tym bardziej przewrotu, bowiem czas, jaki upłynie do kolejnych wyborów, zdąży ostudzić mobilizację wyborców. Da jednak wskazówkę dotyczącą opłacalności konsolidacji opozycji.