Ostateczne rozliczenie Radovana Karadžicia przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości

Komentarze IEŚ 9 (9/2019) Publication date: 2019-04-26 ies-komentarze-9-9-2019.pdf Bośnia i Hercegowina, Serbia
Abstrakt

Dawny przywódca bośniackich Serbów Radovan Karadžić został skazany za zbrodnie ludobójstwa, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne popełnione w czasie wojny w byłej Jugosławii. W drugiej instancji sąd międzynarodowy zwiększył wymiar kary do dożywocia. Zakończenie procesu nie wywołało znaczących reakcji na scenie politycznej. Jednak wyrok sądu w Hadze podkreślił raczej, niż zniwelował podziały i animozje powstałe w czasie wojny w Bośni i Hercegowinie. Mimo to pozwala on przywódcom w Serbii oraz w Republice Serbskiej w Bośni i Hercegowinie na wygaszenie tematów, które na scenie międzynarodowej są dla Serbów szkodliwe.

20 marca 2019 r. 74-letni Radovan Karadžić został skazany prawomocnym wyrokiem przez Izbę Apelacyjną tzw. Międzynarodowego Mechanizmu Rezydualnego dla Trybunałów Karnych – instancję sądową powołaną m.in. do wykonywania funkcji sądowych nieistniejącego już Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii (ICTY). Izba Apelacyjna podtrzymała wyrok Trybunału z 2016 r., skazujący Karadžicia na karę 40 lat pozbawienia wolności za ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne. Wyrok w postępowaniu apelacyjnym zapadł po 10 latach od rozpoczęcia procesu sądowego i 24 latach od sporządzenia aktu oskarżenia przeciwko Karadžiciowi przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości.

Sąd podtrzymał wyrok skazujący byłego przywódcę bośniackich Serbów za: ludobójstwo Bośniaków w Srebrenicy w lipcu 1995 r.; terroryzowanie ludności cywilnej Sarajewa czteroletnią kampanią ostrzału artyleryjskiego i ataków snajperskich; prześladowania i eksterminację Bośniaków i Chorwatów w 20 gminach na terytorium Bośni i Hercegowiny; oraz branie zakładników spośród członków personelu sił pokojowych ONZ. Sąd podtrzymał decyzję o uniewinnieniu oskarżonego z zarzutu ludobójstwa w 7 innych gminach w Bośni w 1992 r. Wyrok sądu międzynarodowego będzie miał jednak ambiwalentne znaczenie i ograniczony wpływ na sytuację w regionie.

Proces. Radovan Karadžić był jednym z założycieli Serbskiej Partii Demokratycznej w Bośni i Hercegowinie, a od 17 grudnia 1992 r. pełnił funkcję prezydenta Republiki Serbskiej Bośni i Hercegowiny (RS) i Naczelnego Wodza jej sił zbrojnych. Po raz pierwszy został on skazany 24 marca 2016 r. przez Izbę Orzekającą Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii za ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości oraz łamanie praw i zwyczajów wojny. Trybunał orzekł wówczas karę 40 lat pozbawienia wolności.

Trybunał uznał, że Karadžić ponosi odpowiedzialność za zorganizowane działania mające na celu: usunięcie bośniackich Muzułmanów i bośniackich Chorwatów z części terytorium Bośni i Hercegowiny kontrolowanej przez bośniackich Serbów; szerzenie terroru wśród ludności cywilnej Sarajewa poprzez kampanię ostrzału snajperskiego i artyleryjskiego miasta; eliminację bośniackich Muzułmanów w Srebrenicy w 1995 r.; oraz uprowadzenie i przetrzymywanie członków personelu ONZ z zamiarem powstrzymania prowadzonych przez siły powietrzne NATO uderzeń z powietrza na cele Serbów bośniackich.

Karadžić złożył apelację, kwestionując wyrok skazujący. W odwołaniu domagał się całkowitego uniewinnienia lub, alternatywnie, rozpoczęcia nowego procesu i zmniejszenia kary. Jednym z zarzutów wysuwanych przez oskarżonego wobec sądu pierwszej instancji było twierdzenie, że Trybunał naruszył jego prawo do rzetelnego procesu sądowego, w szczególności prawo do reprezentacji, osobistej obecności w czasie wizji lokalnych oraz prawo do (bezstronnego) sądu. Karadžić twierdził również, że sąd popełnił liczne błędy w postępowaniu dowodowym oraz nie uznał jego immunitetu. Ponadto Karadžić zaprzeczał, jakoby istniał plan czystek etnicznych skierowanych przeciwko bośniackim Chorwatom i Muzułmanom. Według niego ostrzeliwanie Sarajewa spełniało wymóg proporcjonalności, ostrzał był kierowany na cele wojskowe, a masakra na bazarze Markale (stanowiąca powód rozpoczęcia ataków NATO na cele Serbów bośniackich) nie może być jednoznacznie przypisana siłom serbskim. W odniesieniu do masakry w Srebrenicy wskazywał z kolei, że sąd pierwszej instancji źle zinterpretował fakty, które według niego świadczyły o braku jego kierowniczej odpowiedzialności. Zarzut o porwanie i bezprawne przetrzymywanie personelu ONZ został przez Karadžicia zaskarżony w podobny sposób.

Apelację wniósł również prokurator Trybunału, który zakwestionował niektóre ustalenia dotyczące stanu faktycznego przyjęte przez sąd pierwszej instancji oraz sam wyrok. W swym wyroku z 20 marca Izba Apelacyjna potwierdziła indywidualną odpowiedzialność karną Karadžicia za zbrodnie przeciwko ludzkości, uznając go winnym ludobójstwa, prześladowań, eksterminacji, morderstw, deportacji i innych nieludzkich czynów. Sąd uznał również, że Karadžić ponosi odpowiedzialność za pogwałcenie praw i zwyczajów wojny, tj. morderstwa, terror, bezprawne ataki na ludność cywilną oraz branie zakładników.

Brak reakcji w regionie Bałkanów. Choć prace Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii od początku jego istnienia wzbudzały w regionie wiele emocji i kontrowersji, powtórny wyrok w procesie Karadžicia wywołał stosunkowo niewiele reakcji politycznych i społecznych. Przywódca bośniackich Serbów Milorad Dodik skomentował wyrok jako „bardzo arogancki i cyniczny”, a inni serbscy liderzy wskazywali na wyraźnie antyserbski charakter decyzji sądu. Prezydent Serbii Aleksandar Vučić podkreślił jedynie, że wyrok w sprawie Karadžicia nie oznacza rozwiązania i likwidacji Republiki Serbskiej BiH (część bośniackich Muzułmanów wskazywała na jej „ludobójczy charakter”, a wyrok w sprawie Karadžicia miał być tego ostatecznym potwierdzeniem). Przywódcy serbscy i znaczna część społeczeństwa serbskiego, szczególnie Serbowie w Bośni i Hercegowinie, konsekwentnie uznają wyroki Trybunału za działanie polityczne, skierowane przeciwko Serbom. Serbowie tradycyjnie też oskarżają społeczność międzynarodową o jednostronność ocen dotyczących przyczyn i przebiegu wojen sukcesyjnych na obszarze byłej Jugosławii, argumentując, że sytuacja ta nie służy pojednaniu w regionie. Proces i wyrok w sprawie Karadžicia bardziej pogłębia, niż niweluje narosłe od czasu rozpadu byłej Jugosławii podziały pomiędzy poszczególnymi narodami Bośni i Hercegowiny. Z drugiej strony zakończenie procesu Karadžicia pozwala serbskim przywódcom na pozbycie się niewygodnego tematu, utrudniającego dialog międzynarodowy.

Wyrok w sprawie Karadžicia został pozytywnie oceniony przez przywódców chorwackich i muzułmańskich w Bośni i Hercegowinie. „Dzisiejszy wyrok stanowi minimum sprawiedliwości dla wszystkich ofiar, bośniackich Muzułmanów i Chorwatów, systematycznie eksterminowanych w ramach ludobójczego projektu stworzenia Republiki Serbskiej”, powiedział chorwacki członek Prezydencji Bośni i Hercegowiny, Željko Komšić.

Polityczna cisza i brak gwałtownych reakcji społecznych w Serbii oraz Republice Serbskiej w Bośni i Hercegowinie pokazuje polityczne i społeczne „wypalenie się” tematu konfliktów zbrojnych i zbrodni wojennych, które miały miejsce na obszarze byłej Jugosławii w pierwszej połowie lat 90. Poważnym problemem pozostaje jednak fakt, że wieloletnia działalność sądów międzynarodowych nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, tj. pociągnięcia do odpowiedzialności wszystkich zbrodniarzy wojennych oraz zwiększenia poczucia sprawiedliwości za zbrodnie dokonane w czasie rozpadu Jugosławii.

Sąd w Hadze. Od początku swego istnienia Trybunał w Hadze odnotował kilka porażek. Proces Miloševicia zakończył się przedwcześnie w 2006 r. z powodu śmierci oskarżonego. Były prezydent Chorwacji Franjo Tuđman oraz prezydent Bośni i Hercegowiny Alija Izetbegović formalnie nigdy nie zostali oskarżeni, ponieważ zmarli przed postawieniem im zarzutów. Trwający 11 lat proces Vojislava Šešelja zakończył się kontrowersyjnym wyrokiem 10 lat pozbawienia wolności. Karę tę oskarżony odbył, oczekując na proces i wyrok sądu. Chorwat Ante Gotovina oraz kosowski Albańczyk (obecnie premier Republiki Kosowa) Ramush Haradinaj zostali z kolei uniewinnieni. Obydwa wyroki uznane zostały przez wielu obserwatorów za dyskusyjne i kontrowersyjne, a nawet „umotywowane politycznie”. W tej sytuacji proces Karadžicia i wyrok dożywotniego więzienia niewątpliwie poprawił wizerunek Trybunału w oczach międzynarodowej opinii publicznej, a poprzez to wpłynął pozytywnie na ideę międzynarodowej odpowiedzialności karnej.