Organizacja konwencji populistycznej prawicy z frakcji Patrioci dla Europy, konferencji środowisk konserwatywnych CPAC oraz wizyta na Węgrzech amerykańskiego wiceprezydenta stanowią elementy budowania międzynarodowej pozycji przez Viktora Orbána, a przede wszystkim służą mobilizacji bazy wyborczej przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi. Sondaże poparcia dla partii politycznych, realizowane przez niezależne ośrodki badawcze, wskazują bowiem istotną przewagę ugrupowania Szacunek i Wolność (Tisztelet és Szabadság, TISZA) nad koalicją rządzącą Fidesz-KDNP. W celu zwiększenia szans partii TISZA na zdobycie większości mandatów w parlamencie kolejni kandydaci innych partii opozycyjnych rezygnują z udziału w wyborach w okręgach jednomandatowych.
Konferencja CPAC i konwencja Patriotów dla Europy. Liderzy prawicowych partii populistycznych, tworzących w Parlamencie Europejskim frakcję Patrioci dla Europy, w deklaracji ideowej przyjętej podczas pierwszego Zgromadzenia Ogólnego podkreślali swój sceptycyzm wobec Unii Europejskiej oraz krytyczny stosunek do głównego nurtu polityki europejskiej, zwłaszcza w odniesieniu do imigracji i funkcjonowania Wspólnoty[1]. Politycy, w tym Marine Le Pen (francuskie Zjednoczenie Narodowe) i Matteo Salvini (włoska Liga Północna), wyrazili poparcie dla Viktora Orbána przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi. W podobnie pozytywnym tonie wypowiadali się również prezydent Argentyny Javier Milei i liderka niemieckiej AfD Alice Weidel, którzy 21 marca byli specjalnymi gośćmi konferencji środowisk prawicowych w Budapeszcie, poprzedzającej konwencję Patriotów dla Europy, zorganizowaną 23 marca. Natomiast w specjalnym przesłaniu wideo prezydent USA Donald Trump udzielił premierowi Węgier jednoznacznego poparcia w wyborach. Wzmocnieniu tego przekazu służyła też wizyta wiceprezydenta USA J.D. Vance’a w Budapeszcie w dniach 7-8 kwietnia oraz pobyt 16 lutego w węgierskiej stolicy sekretarza stanu Marco Rubio („Komentarze IEŚ”, nr 1535).
Nastroje przedwyborcze. Według sondażu przeprowadzonego przez IDEA Intézet, TISZA może liczyć na 39% głosów, a Fidesz-KDNP na 30%[2]. Natomiast z badań Publicus Intézet wynika, że TISZA ma 38% poparcia, a koalicja rządowa 29%[3]. Z kolei badania Iránytű Intézet wskazują, że na ugrupowanie Pétera Magyara (TISZA) zamierza głosować 41% wyborców, a na koalicję rządową – 34%. Jednocześnie 62% ankietowanych przez Iránytű Intézet ma negatywne zdanie o sytuacji na Węgrzech, a 31% pozytywne. 54% respondentów chciałoby zmiany rządu, natomiast 38% jest temu przeciwne[4]. Z kolei dane Policy Solutions pokazują, że jedynie dwóch na dziesięciu Węgrów uważa, że ich sytuacja finansowa poprawi się w przyszłym roku, a trzech na dziesięciu spodziewa się pogorszenia[5]. Tymczasem z badania Republikon Intézet wynika, że 41% ankietowanych uważa Pétera Magyara za bardziej odpowiedniego kandydata na stanowisko premiera, podczas gdy 38% uznaje, że lepszym kandydatem jest Viktor Orbán[6].
Finał kampanii wyborczej. Trwająca formalnie od 20 lutego kampania wyborcza w końcowej fazie charakteryzowała się dużą dynamiką. Pojawiły się m.in. informacje o udaremnieniu rzekomej próby zamachu terrorystycznego na serbski odcinek gazociągu dostarczającego surowiec na Węgry. Z kolei jeden z oficerów węgierskiej armii w wywiadzie prasowym ujawnił kulisy przygotowywania misji wojskowej w Czadzie („Komentarze IEŚ”, nr 1224), którą – jak twierdzi – zainicjował z powodów religijnych syn premiera – Gáspár Orbán. Agencja Bloomberg opublikowała natomiast transkrypcję rozmowy telefonicznej, do której miało dojść 17 października 2025 r. pomiędzy Viktorem Orbánem a Władimirem Putinem. Według tych doniesień premier Węgier miał zadeklarować daleko idącą współpracę. Strona węgierska utrzymuje jednak, że rozmowa dotyczyła możliwości zorganizowania w Budapeszcie szczytu pokojowego w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie, do którego ostatecznie nie doszło[7]. Ponadto jedno ze stowarzyszeń watchdogowych opublikowało w internecie nagrania dokumentujące próby niezgodnego z prawem nakłaniania wyborców do głosowania na kandydatów Fidesz-KDNP w wyborach 12 kwietnia[8]. Niezależna prasa informuje także, że podczas wieców wyborczych premiera pojawiają się ubrani na czarno mężczyźni, którzy w agresywny sposób próbują blokować osoby zagłuszające wystąpienia Viktora Orbána.
Podsumowanie. Wbrew wcześniejszym deklaracjom, satyryczna Węgierska Partia Psa o Dwóch Ogonach (Magyar Kétfarkú Kutya Párt, MKKP) zdecydowała o wycofaniu trzech kandydatów z ubiegania się o mandaty w okręgach jednomandatowych, aby zwiększyć szanse opozycyjnej partii TISZA na ich zdobycie. Obecnie z ramienia MKKP startuje 75 osób, przy czym do utrzymania listy krajowej konieczne jest obsadzenie 71 okręgów wyborczych. Spośród 19 posłów niezrzeszonych, którzy zdobyli mandaty w okręgach jednomandatowych w poprzednich wyborach parlamentarnych, ponownie kandyduje trzech – w tym popularny Ákos Hadházy – oraz trzech kandydatów reprezentujących tym razem lewicową Koalicję Demokratyczną (Demokratikus Koalició, DK). Tymczasem byli prominentni działacze węgierskiej lewicy wezwali w liście otwartym kandydatów Węgierskiej Partii Socjalistycznej (Magyar Szocialista Párt, MSZP) oraz DK do rezygnacji z kandydowania w celu zwiększenia szans na alternację władzy politycznej na Węgrzech. Jednak jeden z kandydatów MSZP w odpowiedzi na ten postulat zaapelował jedynie do swoich wyborców o oddanie głosu na listę krajową TISZA, przy jednoczesnym poparciu jego kandydatury w okręgu wyborczym. Z kolei narracja wyborcza DK opiera się na sprzeciwie wobec domniemanej przyszłej koalicji rządowej Fidesz-KDNP i skrajnie prawicowego ruchu Nasza Ojczyzna (Mi Hazánk). Według DK, takiej ewentualności – nawet w razie zwycięstwa wyborczego ugrupowania TISZA – może zapobiec jedynie obecność przedstawicieli tego lewicowego ugrupowania w Zgromadzeniu Narodowym.
Decydujące znaczenie dla wyniku głosowania 12 kwietnia może mieć przede wszystkim frekwencja wyborcza oraz terytorialny rozkład głosów. Okręgi, w których mandaty najprawdopodobniej uzyska Fidesz-KDNP, mają mniejszą liczbę mieszkańców niż te, które prawdopodobnie przypadną w udziale partii TISZA. W związku z tym kampania Fidesz-KDNP koncentruje się na aktywnej mobilizacji własnego elektoratu, prezentując koalicję rządzącą jako gwaranta bezpieczeństwa narodowego oraz kontynuacji dotychczasowej polityki społecznej, a Viktora Orbána jako polityka o istotnej pozycji międzynarodowej.
[1] Trzecia co wielkości frakcja w Parlamencie Europejskim ukonstytuowała się na początku lipca 2024 r., przekształcając się z sojuszu politycznego, zawartego z inicjatywy węgierskiego Fideszu, czeskiego ruchu ANO i Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ). Frakcja liczy 87 posłów spośród 720 deputowanych do PE – zob. https://www.patriotsforeurope.eu/ (07.04.2026).
[2] Zob. https://www.facebook.com/share/p/1Fkb8ozWHi/?mibextid=wwXIfr (08.04.2026).
[3] Zob. https://publicus.hu/blog/partok-tamogatottsaga-2026-aprilis/ (08.04.2026).
[4] Zob. https://nepszava.hu/3317917_tisza-part-fidesz-iranytu-intezet-felmeres-ketparti-parlament-kormanyvaltas (08.04.2026).
[5] Zob. https://telex.hu/belfold/2026/04/03/haborus-fenyegetes-kampanyfegyver-fidesz-policy-solutions (08.04.2026).
[6] Zob. https://republikon.hu/media/175851/Ri_Alkalmassag-elemzes.pdf (08.04.2026).
[7] Według doniesień międzynarodowego zespołu dziennikarzy śledczych, szef węgierskiej dyplomacji podczas rozmów telefonicznych miał proponować swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi przesłanie dokumentów UE za pośrednictwem ambasady Węgier w Moskwie.
[8] W kilkanaście dni od publikacji film obejrzało już ponad 2 mln użytkowników – zob. https://www.youtube.com/watch?v=ZCwQR5HRWR8 (08.04.2026).
[Fot. Viktor Orbán / Facebook]
Robert Rajczyk
Komentarze IEŚ 1585 (90/2026)
Polityczna ofensywna premiera Węgier na finiszu kampanii wyborczej