Sztuczne podsycanie napięcia społecznego i manipulowanie poczuciem zagrożenia zewnętrznego mają służyć mobilizacji wyborczej przed zarządzonymi na 12 kwietnia 2026 r. wyborami parlamentarnymi oraz poprawie notowań koalicji rządzącej w sondażach. Zaostrzanie węgiersko-ukraińskiego kryzysu – poprzez oskarżenia o ingerencję Ukrainy w wybory i wspieranie opozycyjnej partii Szacunek i Wolność (Tisztelet és Szabadság, TISZA), a także uwolnienie z rosyjskiej niewoli dwóch Węgrów walczących w Siłach Zbrojnych Ukrainy – efektywnie wpisuje się w lansowaną przez Fidesz-KDNP narrację o ochronie suwerenności narodowej.
Tło relacji węgiersko-ukraińskich. Zdaniem strony węgierskiej,ukraińskie przepisy ograniczają prawo do edukacji w języku ojczystym liczącej około 70 tys. osób mniejszości węgierskiej, zamieszkującej przede wszystkim przygraniczny obwód zakarpacki[1]. Instrumentalizacja stosunków węgiersko-ukraińskich przybiera różne natężenie w zależności od aktualnej agendy politycznej. W maju 2025 r. Ukraina i Węgry na tle wzajemnych zarzutów o prowadzenie działalności szpiegowskiej wydaliły po dwóch dyplomatów. Natomiast w lipcu 2025 r. odnotowano, budzącą wątpliwości co do wiarygodności, próbę podpalenia węgierskiego kościoła na Zakarpaciu, na ścianach którego umieszczono antywęgierskie graffiti. Elementem antyukraińskiej retoryki jest również narracja o rzekomym zagrożeniu dla węgierskiej gospodarki, jakie miałoby wynikać z ewentualnego przystąpienia Ukrainy do UE, zwłaszcza w obszarach rolnictwa i bezpieczeństwa. Szef węgierskiego rządu zarzuca ukraińskim władzom ponadto ingerencję w politykę wewnętrzną Węgier i sprzyjanie opozycyjnej partii TISZA („Komentarze IEŚ”, nr 1545).
Kreowanie poczucia zagrożenia. Eskalacja napięć w relacjach z Ukrainą ma na celu wzrost poczucia niepewności w węgierskim społeczeństwie. Egzemplifikacją narracji o zagrożeniu sabotażem obiektów infrastruktury energetycznej jest dyslokacja żołnierzy i policjantów w pobliżu kluczowych obiektów oraz ustanowienie zakazu lotów dronami w komitacie graniczącym z Ukrainą. Na początku marca 2026 r. w spektakularnej akcji zatrzymano na Węgrzech ukraiński konwój bankowy, co wywołało kolejny kryzys w stosunkach dwustronnych, od czasu uchwalenia w 2019 r. kontrowersyjnej ukraińskiej ustawy o języku państwowym. Ukraiński MSZ odradza[2] obywatelom podróże na Węgry z powodu braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa. Napięcia w stosunkach dwustronnych pogłębiło również uwolnienie dwóch żołnierzy ukraińskich narodowości węgierskiej z rosyjskiej niewoli podczas wizyty w Moskwie szefa węgierskiego MSZ, którzy wraz z ministrem wrócili na Węgry. Zdaniem MSZ Ukrainy, takim działaniem Péter Szijjártó naruszył prawo międzynarodowe.
Narracja o zagrożeniu suwerenności. Podczas spotkania z Władimirem Putinem 7 marca 2026 r. w Moskwie, Péter Szijjártó uzyskał gwarancję rosyjskich dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego po dotychczasowych cenach. Z wypowiedzi prezydenta Rosji wynika, że warunkiem otrzymania rosyjskich surowców jest jednak brak zmian w polityce zagranicznej Węgier. Tymczasem od 27 stycznia 2026 r. rosyjska ropa nie jest dostarczana rurociągiem „Przyjaźń” w wyniku awarii spowodowanej rosyjskim ostrzałem rakietowym. Viktor Orbán, który kwestionuje wiarygodność ukraińskich wyjaśnień w oparciu o własne źródła informacji, zarzuca Ukrainie próbę wywarcia nacisku politycznego i zapowiada przełamanie blokady dostaw ropy wszelkimi możliwymi środkami. W kontrowersyjnej odpowiedzi ukraiński prezydent skrytykował blokowanie przez Viktora Orbána finansowej pomocy dla Ukrainy ze strony UE. Sugestia Wołodymyra Zełenskiego dotycząca możliwości przekazania ukraińskim żołnierzom danych adresowych Viktora Orbána wywołała oskarżenia strony węgierskiej o kierowanie gróźb wobec premiera. Dosłowna interpretacja słów prezydenta Zełenskiego spotkała się także z solidarną krytyką ze strony lidera partii TISZA Pétera Magyara[3].
Komentarz. Wykorzystanie kontrowersyjnej wypowiedzi ukraińskiego prezydenta ma na celu sztuczne podsycanie napięcia społecznego i manipulowanie poczuciem zagrożenia. W połączeniu z intensywną antyukraińską retoryką może to przełożyć się na wzrost poparcia sondażowego dla Fidesz-KDNP, o ile narracja o zagrożeniu zostanie przez wyborców, zwłaszcza niezdecydowanych, uznana za wiarygodną.
Niezależny dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi twierdzi, że kilku funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu wojskowego prowadzi na Węgrzech działalność pod osłoną dyplomatyczną. W przeszłości byli oni zaangażowani w kampanie dezinformacyjne podczas wyborów parlamentarnych w Mołdawii we wrześniu 2025 r.[4] Były lider partii Momentum, András Fekete-Győr, w liście otwartym zaapelował do sekretarza generalnego NATO o formalne zwrócenie uwagi na rzekomą ingerencję zagraniczną, co nada problemowi publicznego charakteru[5].
Negatywna kampania dezinformacyjna jest jak dotąd realizowana na Węgrzech przede wszystkim poprzez intensyfikację produkcji materiałów wideo z wykorzystaniem generatywnej sztucznej inteligencji. Sprzyja to między innymi kwestionowaniu zdolności lidera opozycyjnej partii TISZA do samodzielnego przywództwa politycznego. Dodatkowy zarzut ze strony Fidesz-KDNP dotyczy rzekomego koordynowania działań opozycji z UE i Ukrainą. Dyskredytowaniu ugrupowania cieszącego się największym sondażowym poparciem sprzyjają też oskarżenia o kreowanie negatywnych emocji w życiu publicznym. Przykładem takiego działania jest informacja rzeczniczki rządu Eszter Vitályos o motywowanym politycznie, rzekomym postrzeleniu wolontariusza Fidesz z broni gazowej 7 marca 2026 r. w miejscowości Szentendre, której wiarygodność kwestionuje Péter Magyar.
[1] Chodzi o ustawę o systemie oświaty z 2017 r., która ograniczała nauczanie w językach mniejszości narodowych, oraz o ustawę o języku państwowym z 2019 r. Stanowiska rządu w Budapeszcie nie zmieniło też znowelizowanie w grudniu 2023 r. przez Radę Najwyższą Ukrainy przepisów, które miały dostosować ukraińską ustawę o języku państwowym do wymogów akcesyjnych UE.
[2] Podczas akcji przejęcia ukraińskiego konwoju bankowego zatrzymano siedmiu obywateli Ukrainy, których następnie wydalono z Węgier. Jednocześnie administracja skarbowa prowadzi dochodzenie w sprawie możliwości prania pieniędzy, mimo że podobne konwoje są regularnie realizowane przez stronę ukraińską w porozumieniu z władzami Węgier. Transportowaną gotówkę w obcych walutach oraz złoto umieszczono w depozycie.
[3] Prorządowy tygodnik „Mandiner” twierdzi, że zatrzymanych ukraińskich konwojentów reprezentuje kancelaria prawna związana z partią TISZA.
[4] Według tych informacji, trzech oficerów GRU przebywa w Budapeszcie od końca stycznia, a 11 lutego Stany Zjednoczone podzieliły się informacjami wywiadowczymi na ten temat ze swoimi sojusznikami – zob. https://vsquare.org/putins-gru-linked-election-fixers-are-already-in-budapest-to-help-orban/ (08.03.2026).
[5] https://www.facebook.com/feketegyorandras.momentum/posts/tisztelt-f%C5%91titk%C3%A1r-%C3%BArmagyarorsz%C3%A1g-kor%C3%A1bbi-orsz%C3%A1ggy%C5%B1l%C3%A9si-k%C3%A9pvisel%C5%91jek%C3%A9nt-%C3%A9s-egy-ol/1513272716833974/ (08.03.2026).
[Fot. Canva (oprac. własne)]
Robert Rajczyk
Komentarze IEŚ 1551 (56/2026)
Eskalacja kryzysu jako taktyka w kampanii wyborczej na Węgrzech