Zespół Historii Publicznej i Polityki Historycznej
28 kwietnia 2026
Jędrzej Piekara
Komentarze IEŚ 1601 (106/2026)

Ustawa nr 1181659-8. Instytucjonalizacja pretekstu zbrojnej interwencji Kremla

Ustawa nr 1181659-8. Instytucjonalizacja pretekstu zbrojnej interwencji Kremla

ISSN: 2657-6996
Komentarze IEŚ 1601
Wydawca: Instytut Europy Środkowej
Słowa kluczowe: , , ,

19 marca 2026 r. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej wniosło do Dumy Państwowej projekt ustawy nr 1181659-8 „O zmianie artykułu 6 ustawy federalnej o obywatelstwie Federacji Rosyjskiej i artykułu 10 ustawy federalnej o obronie”. 14 kwietnia 2026 r. izba niższa parlamentu przyjęła go w pierwszym czytaniu bez żadnego głosu sprzeciwu czy wstrzymującego się. Projekt, referowany przez wiceminister obrony Annę Cywilową i firmowany politycznie przez szefa Komitetu Obrony Andrieja Kartapołowa, upoważnia prezydenta FR do ekstraterytorialnego użycia sił zbrojnych w obronie obywateli rosyjskich ściganych przez sądy państw trzecich oraz trybunały międzynarodowe, których jurysdykcji Moskwa nie uznaje. Proponowana regulacja stanowi kulminację ewolucji doktryny „obrony rodaków”, testowanej w Gruzji w 2008 r. oraz w Ukrainie w latach 2014 i 2022. Ustawa nr 1181659-8 nie jest jednak wyłącznie narzędziem ochrony prawnej funkcjonariuszy i agentury rosyjskiej za granicą, ale może stanowić ustawowy argument prowadzący do działań hybrydowych i konwencjonalnych wobec państw bałtyckich, Finlandii, Mołdawii i Rumunii oraz instrument systemowego testowania wiarygodności art. 5 traktatu waszyngtońskiego.

Dwie dekady testowania pretekstu. Retoryczna figura „obrony zagrożonych obywateli Rosji za granicą” była systematycznie wykuwana przez Kreml na przestrzeni ponad dwóch dekad jako instrument uzasadniania ekspansji terytorialnej. Pierwszym poligonem doświadczalnym była wojna z Gruzją w sierpniu 2008 r., którą poprzedzała wieloletnia kampania masowego wydawania rosyjskich paszportów mieszkańcom Osetii Południowej i Abchazji (tzw. paszportyzacja). Pretekstem do rozpoczęcia działań zbrojnych było wówczas „ludobójstwo”, rzekomo dokonywane przez gruzińskie władze. Właśnie ten konflikt stał się bezpośrednim impulsem dla ustawy o obronie z 2009 r., wprowadzonej przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, która zezwalała na ekstraterytorialne użycie Sił Zbrojnych FR w celu odparcia „zbrojnego ataku” na obywateli rosyjskich. Mechanizm działania Kremla był prosty: najpierw ekspandowano rosyjską podmiotowość demograficzną na terytorium obcego państwa, następnie konstruowano narrację o jej zagrożeniu, wreszcie odpowiadano siłowo.

Instrumentalizacja tego samego schematu przy aneksji Krymu w marcu 2014 r. oraz w Donbasie nadała mu jakościowo nowy wymiar. Przed pełnoskalową inwazją w lutym 2022 r. ok. 635 tys. mieszkańców obwodów donieckiego i ługańskiego (blisko 35% lokalnej populacji) otrzymało rosyjskie paszporty, co Moskwa potraktowała jako podstawę do uruchomienia art. 61 ust. 2 Konstytucji FR, gwarantującego ochronę obywatelom przebywającym poza terytorium Rosji. Inżynieria demograficzna została sprzężona z mitem trynitarnym o „jednym narodzie” Słowian wschodnich oraz z konstruktem „anty-Rosji” – Ukrainy jako rzekomego projektu zewnętrznego sterowanego z Zachodu (zob. „Komentarze IEŚ”, nr 1532; „Komentarze IEŚ”, nr 1573). Pozwoliło to Kremlowi na eksternalizację winy. Agresja stała się wymuszoną obroną „rodaków” przed „ludobójstwem” i „rusofobią”.

Kluczowa w tej architekturze narracyjnej jest właśnie kategoria rusofobii, która z publicystycznego epitetu została podniesiona do rangi argumentu prawno-politycznego, uzasadniającego działania zbrojne (zob. „Komentarze IEŚ”, nr 1463; „Komentarze IEŚ”, nr 1589). Szef Komitetu Obrony Dumy Andriej Kartapołow, prezentując projekt ustawy nr 1181659-8, wskazał wprost, że nowe prawo jest odpowiedzią na „rusofobię” Zachodu, czyli na systemową kampanię wymierzoną w rosyjską państwowość za pomocą aparatu prawnego. Nota wyjaśniająca do projektu powtarza tą samą logikę: zagraniczne organa wymiaru sprawiedliwości są definiowane jako narzędzia agresji, a nie wykonawcy suwerennej jurysdykcji. Obieg pojęciowy zostaje zamknięty. Działania zachodnich sądów wobec rosyjskich obywateli stają się apriorycznie wrogimi aktami antyrosyjskimi. W ramach autorytarnego relatywizmu, czyli mechanizmu redefiniowania uniwersalnych norm w taki sposób, by agresor mógł występować w roli obrońcy praw, staje się to uzasadnionym działaniem (zob. „Komentarze IEŚ”, nr 1458).

Obrona aresztowanych Rosjan. Projekt numer 1181659-8 wprowadza nową, zsynchronizowaną architekturę prawną, która znacząco poszerza uprawnienia państwa w zakresie użycia siły poza jego granicami. Istota tej zmiany opiera się na połączeniu dwóch aktów prawnych: nowelizacji ustawy o obronie oraz ustawy o obywatelstwie, co w praktyce tworzy systemowy obowiązek ochrony Rosjan przed zagranicznym wymiarem sprawiedliwości. Pierwszy z tych przepisów przyznaje prezydentowi prawo do zarządzenia operacji militarnej w celu ochrony obywateli przed aresztowaniem lub ściganiem przez sądy obce i trybunały międzynarodowe, których kompetencji Rosja nie uznaje. Drugi element tej konstrukcji nakłada na wszystkie służby państwowe – od wywiadu po dyplomację – ustawowy przymus aktywnego przeciwdziałania takim krokom. W ten sposób powstaje sztywny mechanizm decyzyjny, w którym uprawnienie głowy państwa do interwencji zostaje wsparte przez bezwzględny obowiązek struktur siłowych do wykonania operacji ratunkowej.

Analiza nowych przepisów w zestawieniu z regulacjami z 2009 r. wskazuje na fundamentalną zmianę definicji zagrożenia, która obniża próg dopuszczalności interwencji zbrojnej. O ile dawniej rosyjska doktryna wymagała zaistnienia realnego ataku fizycznego na obywateli, co nawiązywało do klasycznej zasady samoobrony, o tyle projekt z 2026 r. uznaje za wystarczający powód do interwencji samą czynność prawno-administracyjną innego państwa. Oznacza to, że działania suwerennych organów ścigania, takie jak nakaz aresztowania wydany przez międzynarodowy trybunał czy zatrzymanie funkcjonariusza służb przez policję państwa sąsiedniego, zostają prawnie zrównane z agresją militarną. W konsekwencji Rosja nadaje sobie jednostronne prawo do przeprowadzania operacji wojskowych mających na celu siłowe odbicie zatrzymanych osób bezpośrednio z aresztów lub sal sądowych innych państw, w tym członków NATO, traktując zagraniczne wyroki jako bezpośrednie wyzwanie dla bezpieczeństwa państwa.

Do tej pory Kreml do przeprowadzenia takich operacji nie potrzebował odrębnej podstawy ustawowej – art. 8 ustawy o bezpieczeństwie oraz sama praktyka operacyjna (Gruzja 2008 r., Krym 2014 r.) dowodzą, że decyzje polityczne Moskwy niekoniecznie muszą mieć oparcie w przyjętym porządku prawnym. Skoro nowe regulacje nie są niezbędne z perspektywy wewnętrznej, ich podstawowa funkcja ma charakter zewnętrzny: sygnalizacyjny i odstraszający. Ustawa jest komunikatem skierowanym do stolic państw bałtyckich: Helsinek, Kiszyniowa i Bukaresztu. Łatwo wyobrazić sobie, że koordynowane protesty rosyjskojęzyczne w Narwie, Dyneburgu lub Helsinkach powodują interwencję miejscowej policji i aresztowanie przywódców – w tym momencie projekt 1181659-8 dostarcza Kremlowi gotowej ramy prawnej do wykorzystania. Rosyjscy obywatele, którzy są „prześladowani rusofobicznie”, podlegają ustawowej ochronie prawnej prezydenta FR. Armia rosyjska jest zaś zobowiązana do ich ocalenia przed zagranicznym sądem.

Kolejnym (i być może ważniejszym strategicznie) celem ustawy jest systemowe testowanie spójności art. 5 traktatu waszyngtońskiego. Kreml nie potrzebuje pełnoskalowej inwazji, by osiągnąć efekt polityczny. Wystarczy seria drobnych, prowokacyjnych naruszeń terytorialnych, takich jak przekroczenie granicy przez jednostkę specjalną „w celu uwolnienia obywatela rosyjskiego”, naruszenie fińskich wód terytorialnych przez okręty osłaniające tankowiec floty cieni czy naloty powietrzne nad linią brzegową krajów bałtyckich. Każde takie wydarzenie zmusi przywódców państw sojuszniczych do publicznej deklaracji: czy jest to naruszenie art. 5, czy też – w formule, której sygnały pojawiały się wcześniej w dyskursie zachodnim wobec Ukrainy na początku 2022 r. – „minor incursion” niewarte pełnej reakcji sojuszniczej. Kreml liczy na to, że w przynajmniej części przypadków otrzyma odpowiedź drugiego typu. Każda taka odpowiedź dewaluuje art. 5 trwale i nieodwracalnie. Ustawa nr 1181659-8 staje się zatem narzędziem inżynierii rozłamu transatlantyckiego, wpisującym się w szerszą logikę eskalacyjnego teatru (zob. „Komentarze IEŚ”, nr 1463).

Wnioski. Przyjęcie przez Dumę Państwową projektu ustawy nr 1181659-8 należy traktować jako akt doktrynalnie przełomowy, a nie wyłącznie wewnątrzrosyjską korektę prawną. Kreml ustanawia formalny fundament pod działania hybrydowe i konwencjonalne wobec wschodniej flanki NATO oraz państw partnerskich UE, jednocześnie testując wytrzymałość art. 5 traktatu waszyngtońskiego poprzez gradację prowokacji. Skala wyzwania wymaga skoordynowanej odpowiedzi Rzeczypospolitej Polskiej oraz państw Europy Środkowo-Wschodniej w trzech wymiarach.

W wymiarze dyplomacji kluczowe jest konsekwentne dokumentowanie i komunikowanie, że konstrukcja prawna projektu nr 1181659-8 wpisuje się w ciągłość rosyjskiego modus operandi obserwowanego od 2008 r.:

1. paszportyzacja obcego terytorium;

2. konstruowanie narracji o zagrożeniu „rodaków”;

3. interwencja zbrojna.

Punktem wyjścia dla dalszych działań międzynarodowych pozostaje rozbudowany już dorobek międzynarodowego potępienia rosyjskiej paszportyzacji i doktryny „obrony rodaków”. Rada Europejska w konkluzjach z 20 czerwca 2019 r. uznała masowe nadawanie obywatelstwa mieszkańcom Donbasu za działanie sprzeczne z duchem i celami porozumień mińskich; decyzja Rady UE z października 2022 r. wprowadziła zasadę nieuznawania rosyjskich dokumentów podróżnych wydawanych w okupowanych regionach Ukrainy oraz w Abchazji i Osetii Południowej. Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka w raporcie z października 2023 r. oraz w kolejnych opracowaniach z lat 2024-2025 zakwalifikowało przymusową paszportyzację jako instrument wykluczenia społecznego i naruszenie prawa okupacyjnego; wcześniejsze rezolucje Zgromadzenia Ogólnego ONZ oraz stanowiska OBWE i Rady Europy konsekwentnie lokowały tę praktykę w logice pełzającej aneksji. Odpowiedzią obecnie na nową ustawę rosyjską powinno być zatem wyłącznie aktualizowanie i operacjonalizowanie dotychczasowego dorobku międzynarodowego prawodawstwa pod kątem projektu ustawy nr 1181659-8.

W wymiarze bezpieczeństwa informacyjnego priorytetem staje się dekonstrukcja trzech pojęć, na których oparta jest ustawa, tj. „ochrony rodaków”, „rusofobii” oraz „bezprawnych wyroków zagranicznych sądów”, a także stałe monitorowanie dezinformacyjnych działań Rosji antycypujących pretekst interwencyjny. Doświadczenie zebrane w pracach nad rosyjską dezinformacją historyczną w Europie Środkowej (zob. „Komentarze IEŚ”, nr 1565) pokazuje, że najskuteczniejszą formą odpowiedzi jest nie reaktywna polemika, lecz wyprzedzające ujawnianie szablonów narracyjnych i ich zakorzenienia w rosyjskiej praktyce operacyjnej.

W wymiarze koordynacji w ramach NATO konieczne wydaje się wypracowanie jednoznacznej wykładni, zgodnie z którą każda operacja ekstrakcji obywatela rosyjskiego z terytorium państwa członkowskiego przez siły zbrojne lub służby specjalne FR zostanie potraktowana jako zbrojny atak w rozumieniu art. 5, bez względu na skalę i wybór środków. Taka publicznie artykułowana doktryna zamyka Kremlowi przestrzeń spekulacji o „minor incursion”. Polska i państwa bałtyckie, jako kraje najczęściej wymieniane przez rosyjskich decydentów w kontekście potencjalnej konfrontacji, mają w tej kwestii zarówno legitymację, jak i strategiczny interes, by pełnić rolę inicjatora tej koordynacji.

[Fot. zdjęcie ilustracyjne (AI)]

Udostępnij
Informacje z kraju i świata