Przedterminowe wybory parlamentarne w Danii z 24 marca 2026 r. nie przyniosły czytelnego rozstrzygnięcia. Socjaldemokraci uzyskali najwyższy wynik (21,8% głosów), lecz paradoksalnie ponieśli jednocześnie historyczną porażkę, osiągając najgorszy rezultat od 1903 r. Ani blok lewicowy (84 mandaty), ani prawicowy (77 mandatów) nie przekroczył progu 90 mandatów niezbędnych do sformowania rządu, co podniosło znaczenie centrowych Moderatów Larsa Løkke Rasmussena. Kampania, ogłoszona jako odpowiedź na presję prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Grenlandii, szybko zeszła z kwestii geopolityki na sprawy krajowe – spór o hodowlę trzody chlewnej, ochronę wód gruntowych i podatek. W konsekwencji trzy tygodnie po wyborach Mette Frederiksen, pełniąca obowiązki premiera, wciąż prowadzi trudne negocjacje koalicyjne, których zakończenie przed majem 2026 r. jest niepewne.
Wyniki wyborów. Ostateczne wyniki[1] potwierdziły najtrudniejszy możliwy układ dla formowania rządu, zgodny z przewidywaniami sondaży (zob. „Komentarze IEŚ”, nr 1564). Socjaldemokraci (SD) uzyskali 21,8% głosów i 38 mandatów – wynik najgorszy od 1903 r., o 5,6 pp. niższy niż w 2022 r. Liberalna Venstre osiągnęła 10,1% i 18 mandatów – swoje historyczne minimum. Sytuujący się w centrum parlamentu Moderaci uzyskali 7,7% i 14 mandatów. Wszyscy trzej koalicjanci rządu SVM, utworzonego w grudniu 2022 r. (zob. „Komentarze IEŚ”, nr 746), stracili mandaty – odpowiednio 12, 5 i 2.
Do zwycięzców należą zatem partie znajdujące się dotychczas w opozycji. Po stronie prawicowej (blok niebieski) największy sukces bezsprzecznie odniosła Duńska Partia Ludowa (DF) Mortena Messerschmidta: 9,1% i 16 mandatów, uzyskując trzykrotnie lepszy rezultat niż w 2022 r. Wprawdzie Sojusz Liberalny osiągnął rekordowe w historii partii 9,4%, lecz końcowy wynik jest i tak poniżej oczekiwań (komentarze wskazują, że skandal z zażywaniem kokainy przez lidera Alexa Vanopslagha wyraźnie zahamował wzrost poparcia w ostatnim tygodniu kampanii). Również Partia Konserwatywna zanotowała solidny wzrost do 7,6% (+2,1 pp.), stając się paradoksalnie jedną z „zielonych” partii bloku niebieskiego dzięki poparciu zakazu oprysków.
Po stronie lewicowej (blok czerwony) Zielona Lewica (SF) stała się drugą pod względem wielkości partią, uzyskując 11,6% i 20 mandatów. O 3 mandaty więcej otrzymała centrowa Radykalna Lewica (RV). Mandaty zdobyło ostatecznie każde z dwunastu ugrupowań, które przekroczyły 2-procentowy próg wyborczy, w tym także lewicowa Alternatywa (2,6%, 5 mandatów), która skorzystała na kampanii o dobrostanie zwierząt i wodzie pitnej. Nowy Folketing jest zarazem najmłodszym i najbardziej zrównoważonym płciowo w historii: średnia wieku posłów wynosi 43,9 roku, a kobiety stanowią 48% izby.
Końcowy obraz duńskiego parlamentu jest następujący: lewicowy blok czerwony uzyskał 84 mandaty, prawicowy niebieski – 77, a Moderaci – 14, przy progu 90 mandatów niezbędnych do uformowania większości. Wobec tego żaden blok bez udziału Moderatów nie jest w stanie stworzyć rządu. Po stronie prawicowej sytuację dodatkowo utrudnia fakt, że troje posłów wkrótce po wyborach stało się posłami niezależnymi, co czyni scenariusz rządu niebieskiego skrajnie nieprawdopodobnym.
Dwa tygodnie po wyborach: rząd tymczasowy i najtrudniejsze negocjacje od dekad. 25 marca Frederiksen złożyła rezygnację na ręce króla Fryderyka X, co jest formalną procedurą – zgodnie z duńską konstytucją rząd staje się gabinetem tymczasowym, pełniącym obowiązki do czasu powołania nowego gabinetu. Na podstawie wskazań wszystkich partii bloku czerwonego król mianował ją królewskim śledczym (kongelig undersøger), dając tym samym pierwszeństwo do prowadzenia negocjacji w sprawie sformowania nowego rządu.
Jej początkowy plan zakładał utworzenie rządu mniejszościowego złożonego z SD, SF i RV – łącznie dysponującego 68 mandatami, a więc znacznie poniżej progu 90 mandatów. Do funkcjonowania takiego gabinetu konieczne jest zewnętrzne wsparcie pozostałych partii lewicowych oraz Moderatów. Lider tego ugrupowania – Lars Løkke Rasmussen – wezwał jednak do utworzenia szerokiej koalicji centrowej i zadeklarował, że nie poprze rządu zależnego od głosów skrajnie lewicowej socjalistycznej koalicji Czerwono-Zielonych (EL) lub skrajnie prawicowej DF. Te rozbieżności, pomimo kilku rund spotkań (w tym z Venstre i Konserwatystami), nie pozwoliły jak dotąd na sformowanie nowego rządu. Premier Frederiksen wskazała jednak na powstający konsensus wokół ochrony wody pitnej, poprawy dobrostanu zwierząt hodowlanych i sytuacji międzynarodowej (atak USA i Izraela na Iran i blokadę Cieśniny Ormuz oraz wcześniejszy kryzys dot. Grenlandii).
Nawiązała tym samym do tematu, który pojawił się pod koniec kampanii, tj. wprowadzenia ogólnokrajowego zakazu oprysków pestycydami w celu ochrony wód gruntowych oraz sporu o hodowlę trzody chlewnej. Wynika on z tego, że w Danii, liczącej nieco ponad 6 mln mieszkańców (luty 2026), ok. 5 tys. ferm trzody chlewnej produkuje rocznie ok. 28 mln świń. Znacząca większość wieprzowiny (ok. 90%) trafia na eksport, stanowiąc prawie połowę całego eksportu produktów rolnych (o wartości 212 mld koron w 2025 r.) i ponad 5% całkowitego eksportu Danii[2]. To jeden z najwyższych wskaźników na świecie. Co więcej, intensywna hodowla połączona z emisją azotanów z rolnictwa od lat budzi obawy o jakość wody pitnej[3].
Wnioski
[1] Danmarks Statistik, Folketingsvalg tirsdag 24. marts 2026, https://www.dst.dk/valg/Valg2546527/valgopg/valgopgHL.htm [13.04.2026].
[2] Landbrug & Fødevarers, Griseproduktion, https://lf.dk/viden-om/landbrugsproduktion/husdyr/grise/ [13.04.2026].
[3] The Danish Environmental Protection Agency, Drikkevand og grundvand, https://mst.dk/erhverv/rent-miljoe-og-sikker-forsyning/drikkevand-og-grundvand [13.04.2026].
[Fot. Leonhard Foeger / Reuters / Forum]
Damian Szacawa
Komentarze IEŚ 1586 (91/2026)
Dania po wyborach parlamentarnych: pat koalicyjny i fragmentacja sceny politycznej