Zespół Bałtycki
3 lutego 2021

Komentarze IEŚ 325 (22/2021)

Pralnie w bankach: bałtycko-nordycki front przeciwko przestępstwom finansowym

Pralnie w bankach: bałtycko-nordycki front przeciwko przestępstwom finansowym

ISSN: 2657-6996
Komentarze IEŚ 325
Wydawca: Instytut Europy Środkowej
Słowa kluczowe: , , , ,

Seria skandali bankowych od 2018 r. kładzie się cieniem na reputację sektora finansowego w państwach bałtyckich i nordyckich. Mowa o upadku banku na Łotwie oraz dotkliwych sankcjach dla banków ze Szwecji i Danii, które prowadziły swoje oddziały w Estonii. Wszystkie miały służyć za pralnie brudnych pieniędzy z państw poradzieckich, głównie z Rosji. Aby zatrzymać ten nielegalny proceder, państwa regionu – poza działaniami na poziomie krajowym – zdecydowały się na wspólny krok: zaangażowanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego w ocenę ryzyka przestępstw finansowych w regionie.

Geneza. Trzydzieści lat temu państwa bałtyckie stanęły przed wyzwaniem transformacji sektora bankowego i dostosowania go do nowych zasad gospodarki rynkowej. Pierwsze lata przyniosły – zwłaszcza na Łotwie – gwałtowny rozwój tej sfery. Świadczy o tym rosnąca liczba banków i towarzyszący jej wzrost konkurencyjności tych podmiotów. Dla przykładu, w 1995 r. na Łotwie funkcjonowały 42 banki (w tym 11 kontrolowanych przez inwestorów zagranicznych), w Estonii – 18 (4 zagraniczne), a na Litwie – 12 (brak zagranicznych)[1].

Wówczas Łotwa zaczęła odgrywać rolę swoistego regionalnego centrum finansowego, przede wszystkim jako węzeł tranzytowy między Rosją a pozostałymi państwami poradzieckimi. Jeden z łotewskich banków na przełomie wieków reklamował się nawet hasłem „Jesteśmy bliżej niż Szwajcaria”, które z jednej strony miało nawiązywać do standardów gwarantowanych w Europie Zachodniej, z drugiej oferować większą bliskość – zarówno geograficzną, jak i kulturową, np. poprzez wysoki odsetek obywateli rosyjskojęzycznych. W efekcie specyfiką łotewskiego – w pewnym stopniu także estońskiego i litewskiego – systemu bankowego stał się wysoki poziom depozytów nierezydentów (non-resident deposits, NRDs), głównie z Rosji, Ukrainy i Azerbejdżanu. Ten kierunek stał się jeszcze bardziej atrakcyjny po wstąpieniu państw bałtyckich do Unii Europejskiej, na skutek czego w 2015 r. aż 50% depozytów w łotewskim systemie finansowym pochodziło od nierezydentów.

Proceder. Choć oczywiście nie każda transakcja finansowa prowadzona przez nierezydenta musi być związana z przestępstwem, to z uwagi na ograniczone możliwości weryfikacji pochodzenia środków na rachunkach jest to jeden z najpopularniejszych sposobów prania brudnych pieniędzy. Proceder polega na wyprowadzeniu środków pieniężnych pochodzących z przestępstwa do innego państwa (czasem kilku), aby pozbyć się śladów nielegalnej działalności i włączyć je do legalnego obrotu.

Przyzwolenie na takie działania amerykańska Komisja Nadzoru Finansowego ds. Przestępstw Finansowych (Financial Crimes Enforcement Network, FinCEN) zarzuciła w 2018 r. trzeciemu co do wielkości łotewskiemu bankowi ABLV. W latach 2015-2018 bank mógł wyprać co najmniej 50 mln euro. Ponadto został oskarżony o pomoc w finansowaniu programu nuklearnego Korei Północnej. W następstwie późniejszej decyzji Europejskiego Banku Centralnego w tej sprawie ABLV wstrzymał działalność. W tym czasie zarzuty korupcyjne – przyjęcia łapówki w wysokości 100 tys. euro od banku powiązanego z procederem prania brudnych pieniędzy – usłyszał Ilmārs Rimšēvičs, prezes banku centralnego Łotwy.

W 2018 r. skandal związany z nielegalnymi operacjami finansowymi z Rosji wykryto także w estońskim oddziale Danske Banku, będącego największym bankiem w Danii. W tym przypadku kwota wypranych pieniędzy jest jedną z najwyższych w historii – przez portfele nierezydentów tego oddziału przepłynęło 200 mld euro. Po ujawnieniu skandalu rząd Estonii zażądał zamknięcia oddziału. Dziesięciu byłych pracowników banku zostało aresztowanych, dyrektor generalny Danske Banku Thomas Borgen podał się do dymisji, a były prezes estońskiej filii Aivar Rehe został znaleziony martwy 25 września 2019 r.

Kolejnymi pralniami brudnych pieniędzy miały okazać się estońskie oddziały szwedzkich banków Swedbank oraz Skandinaviska Enskilda Banken – SEB. Oba zostały ukarane przez szwedzki nadzór finansowy za niewystarczające przeciwdziałanie przepływowi nielegalnego finansowania (grzywna Swedbank to 4 mld SEK, SEB – 1 mld SEK).

Poprawa. Nieprzejrzystość pochodzenia i wykorzystania depozytów nierezydentów na Łotwie – i w mniejszym stopniu także w pozostałych państwach bałtyckich – były już od lat krytykowane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Komisję Europejską. Zmianę przepisów w celu zaostrzenia nadzoru finansowego zainicjowano w 2016 r., a w 2018 r., gdy światło dzienne ujrzał skandal w ABLV, wzmożono wysiłki w tym zakresie. W efekcie w 2019 r. depozyty nierezydentów na Łotwie spadły do niespełna 20%. Co równie ważne, zmieniła się także geograficzna struktura udziału nierezydentów – przestały dominować uznawane za bardziej ryzykowne depozyty spoza UE na rzecz tych z Unii.

Łotewski organ nadzoru finansowego poinformował, że w 2020 r. banki podjęły istotne kroki w celu usprawnienia kontroli wewnętrznej. Równocześnie poprawiły się ich wyniki. O ile w poprzednich latach większość kończyła się postępowaniem administracyjnym i nałożeniem kar, to w podsumowywanym roku było to tylko kilka przypadków. Skrupulatne kontrole banków zapowiedziano także na 2021 r. Również nowo powołany w Estonii rząd Kai Kallas ogłosił wzmocnienie działań na rzecz transparentności sektora finansowego i oczyszczenia wizerunku państwa na rynkach finansowych.

Swój wizerunek chcą poprawić także banki nordyckie – na przykład Swedbank w komunikacie opublikowanym w lutym 2021 r. poinformował o decyzji utworzenia nowej bałtyckiej spółki zależnej, która stanie się właścicielem obecnych banków zależnych na Łotwie, w Estonii i na Litwie i zapewni bardziej przejrzystą strukturę zarządzania z jasnym procesem decyzyjnym.

Współpraca. Państwa bałtyckie wspólnie z państwami nordyckimi zdecydowały się zaangażować MFW do przeprowadzenia analizy regionalnego ryzyka przestępstw finansowych. Dotyczy to Danii, Estonii, Finlandii, Islandii, Łotwy, Litwy, Norwegii i Szwecji. Informację tę w styczniu 2021 r. podał bank centralny Łotwy, wskazując na konieczność identyfikacji w tej sferze potencjalnych zagrożeń, ale także oceny dotychczasowych działań podjętych przez państwa bałtyckie i nordyckie.

Biorąc pod uwagę wzajemne powiązania systemów finansowych w regionie bałtycko-nordyckim, zwłaszcza liczne transgraniczne relacje bankowe, zasadne wydaje się przedstawienie perspektywy MFW jako niezależnego doradcy w zakresie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy. Inicjatywa ta jest równocześnie dowodem na to, że aby pomóc w identyfikacji i powstrzymaniu przepływu nielegalnego finansowania, należy działać nie tylko na szczeblu krajowym, ale również międzynarodowym. MFW ma przekazać swoje ustalenia w połowie 2022 r.

Wnioski. Rozchwianie systemu finansowego, zmniejszenie wiarygodności instytucji finansowych i państwa oraz osłabienie wizerunku na arenie międzynarodowej – a w konsekwencji odpływ kapitału pochodzącego z legalnych źródeł – oraz problemy z pozyskaniem nowych inwestorów to tylko niektóre ze skutków prania brudnych pieniędzy w wymiarze gospodarczym. Są one tym bardziej dotkliwe z punktu widzenia omawianych państw, nastawionych na zewnętrzny kapitał (zwłaszcza państwa bałtyckie), z rozwiniętym sektorem finansowym, prezentującym się dotychczas jako wysoko transparentny (zwłaszcza państwa nordyckie). Podkreślić należy również, że zarówno liczba ujawnionych przypadków procederu prania brudnych pieniędzy, jak również ich skala – zwłaszcza w Danske Banku – może podburzyć zaufanie do całego systemu finansowego w regionie.

Problem ten w największym stopniu dotyka Łotwy, od lat postrzeganej jako kluczowy ośrodek wykorzystywany przez zorganizowane grupy przestępcze do prania brudnych pieniędzy z Rosji oraz innych państw poradzieckich. Biorąc jednak pod uwagę powiązania systemów bankowych w regionie i specyfikę działania przestępczego procederu, podejmowanie działań wyłącznie przez poszczególne państwa może okazać się niewystarczające. W związku z tym pożądane jest przygotowanie i wdrożenie planu postępowania w celu zmniejszenia ryzyka przestępstw finansowych nie tylko na poziomie krajowym, ale także międzynarodowym. Wydaje się, że państwa bałtyckie i nordyckie dostrzegają taką potrzebę, o czym świadczy zaangażowanie MFW w ocenę ryzyka finansowego na poziomie regionalnym.


[1] G. Golawska-Witkowska, E. Mazurek-Krasodomska, A. Rzeczycka, Transformacja systemów bankowych w wybranych krajach bałtyckich, Katedra Finansów, Wydział Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej, Gdańsk 2015, s. 27.

Udostępnij