Zespół Historii Publicznej i Polityki Historycznej
1 lipca 2026
Agata Tatarenko | Jakub Bornio
Komentarze IEŚ 1651 (156/2026)

Szczyt V4 w Gödöllő

Szczyt V4 w Gödöllő

ISSN: 2657-6996
Komentarze IEŚ 1651
Wydawca: Instytut Europy Środkowej
Słowa kluczowe: 

Po ponad dwóch latach przerwy premierzy Polski, Republiki Czeskiej, Słowacji i Węgier 23 czerwca 2026 r. spotkali się w Gödöllő na szczycie Grupy Wyszehradzkiej. Samo wznowienie spotkań na najwyższym szczeblu ma znaczenie symboliczne, oznacza bowiem zakończenie okresu politycznego zamrożenia współpracy, związanego z różnicami w polityce wobec pełnoskalowej wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jednocześnie przebieg szczytu pokazuje, że nie chodzi o odbudowę V4 w formule sprzed 2022 r., lecz o korektę jej funkcji. Grupa Wyszehradzka wyraźnie odchodzi od idei projektu politycznego, opartego na tożsamościowej jedności, a ma wyewoluować w platformę realizacji wspólnych interesów państw Europy Środkowej.

Symboliczny koniec okresu zamrożenia? Szczyt w Gödöllő – miasteczku pod Budapesztem, gdzie mieści się pałac królewski, który służył m.in. jako letnia rezydencja Franciszka Józefa i cesarzowej Elżbiety – miał przede wszystkim wymiar polityczny i symboliczny. Różnice dotyczące oceny polityki Rosji, gotowości lub niegotowości do zerwania współpracy z nią oraz skali i formy wsparcia dla Ukrainy doprowadziły do faktycznego zawieszenia współpracy na najwyższym szczeblu. Szczególnie silne napięcia występowały pomiędzy Polską a rządem Viktora Orbána, którego stanowisko było postrzegane jako podważające regionalną solidarność wobec rosyjskiej agresji. Zmiana rządu na Węgrzech stworzyła jednak nową sytuację polityczną. Już w pierwszych tygodniach urzędowania premier Péter Magyar zapowiedział odbudowę relacji z partnerami wyszehradzkimi oraz bardziej konstruktywną politykę europejską. Organizacja szczytu – po wizycie P. Magyara w Polsce i złożonych wówczas deklaracjach – miała być kolejnym praktycznym krokiem w tym kierunku („Komentarze IEŚ”, nr 1622).

Jednocześnie spotkanie nie było próbą powrotu do dawnego modelu funkcjonowania V4. Ani przebieg rozmów, ani wypowiedzi uczestników nie wskazywały na ambicję odbudowy regionalnego bloku politycznego w dotychczasowym kształcie.

Od politycznej jedności do wspólnoty interesów. Najbardziej charakterystyczną cechą szczytu było przesunięcie akcentów. Premier Péter Magyar podkreślał potrzebę przywrócenia znaczenia Europy Środkowej w procesie decyzyjnym Unii Europejskiej i zaproponował rozwój konkretnych projektów integracyjnych, w tym budowę połączenia kolei dużych prędkości między Warszawą, Pragą, Bratysławą i Budapesztem. Donald Tusk wskazywał natomiast na potrzebę wcześniejszej koordynacji stanowisk państw V4 przed posiedzeniami Rady Unii Europejskiej, tak aby region skuteczniej reprezentował wspólne interesy w Brukseli. Z kolei Andrej Babiš koncentrował się przede wszystkim na gospodarczym wymiarze współpracy wyszehradzkiej. Podkreślał znaczenie wspólnego stanowiska państw regionu w negocjacjach dotyczących przyszłego budżetu UE, polityki klimatycznej oraz konkurencyjności europejskiej gospodarki, określając V4 jako format, który powinien skuteczniej reprezentować interesy Europy Środkowej na forum UE. Robert Fico akcentował natomiast potrzebę większej koordynacji działań państw członkowskich w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego, migracji oraz wieloletnich ram finansowych UE. W jego ocenie Grupa Wyszehradzka powinna pełnić rolę pragmatycznej platformy współpracy, umożliwiającej wypracowywanie wspólnych stanowisk w sprawach, w których interesy państw regionu pozostają zbieżne.

Co charakterystyczne, podczas pierwszego od ponad dwóch lat szczytu V4 na szczeblu premierów kwestie, które wcześniej doprowadziły do najgłębszego kryzysu współpracy – przede wszystkim wojna w Ukrainie i polityka wobec Rosji – nie zdominowały dyskusji. Znacznie więcej uwagi poświęcono bezpieczeństwu energetycznemu, przyszłemu budżetowi UE, polityce migracyjnej, konkurencyjności gospodarki oraz rozwojowi infrastruktury. Świadczy to o świadomym zawężeniu agendy współpracy do obszarów, w których możliwe jest wypracowanie wspólnych stanowisk mimo utrzymujących się różnic politycznych.

Nowa logika współpracy. Szczyt w Gödöllő można interpretować jako początek nowego etapu funkcjonowania Grupy Wyszehradzkiej. Przez wiele lat była ona postrzegana jako polityczny blok państw Europy Środkowej, zdolny do wspólnego definiowania stanowisk wobec najważniejszych wyzwań regionu. Kryzys po 2022 r. pokazał jednak ograniczenia takiego modelu. Obecnie wyłania się bardziej elastyczna formuła współpracy, której istotą nie jest polityczna jedność, lecz skuteczna koordynacja tam, gdzie interesy państw regionu pozostają zbieżne. Jest to tożsame z 35-letnią praktyką funkcjonowania platformy od momentu jej powołania, a zwłaszcza z logiką, którą V4 kierowała się od 2004 r. Państwa formatu wstąpiły wówczas do UE, co zmusiło je do zmiany formy działania. W tym okresie, pomimo deklarowanej politycznej i tożsamościowej jedności, państwa V4 współpracowały sporadycznie i raczej na zasadzie budowania koalicji ad hoc. Uwidaczniało się to np. we wspólnym froncie w obszarze polityki spójności UE czy polityki migracyjnej.

W kontekście omawianych wydarzeń należy również wskazać, że zmienia się miejsce Grupy Wyszehradzkiej w architekturze współpracy regionalnej. V4 nie jest już jedynym formatem współpracy w obszarze Europy Środkowo-Wschodniej. Równolegle rozwijane są Trójmorze, Bukareszteńska Dziewiątka, na znaczeniu zyskuje też współpraca Polski z państwami bałtyckimi i nordyckimi. W tej nowej konfiguracji V4 staje się jednym z kilku formatów, wykorzystywanym przede wszystkim tam, gdzie możliwe jest zwiększenie siły negocjacyjnej regionu w UE. Budowanie jedności i wypracowywanie wspólnego stanowiska negocjacyjnego w szerszych formatach przed posiedzeniami Rady UE jest utrudnione z praktycznego punktu widzenia, ale także ze względu na fakt, że region jest zdywersyfikowany w różnych wymiarach polityki unijnej. W praktyce jednak państwa V4 zmuszone są poszukiwać szerszego poparcia dla własnego stanowiska wśród państw UE.

Wnioski. Najważniejszym efektem szczytu w Gödöllő nie są konkretne decyzje ani zapowiedzi nowych projektów infrastrukturalnych. Znacznie istotniejsza wydaje się zmiana sposobu definiowania roli Grupy Wyszehradzkiej. Spotkanie pokazało, że państwa Europy Środkowej nie próbują odbudować V4 w formule sprzed 2022 r., lecz dostosowują ją do nowych realiów geopolitycznych i europejskich. Porzucono również deklarowane przez P. Magyara ambicje poszerzenia V4 na rzecz współpracy w ramach formatu V4+. Jest to uzasadnione, zważywszy na fakt, że w regionie funkcjonują już inne, szersze platformy współpracy w określonych wymiarach. Pojawienie się tej idei w węgierskim obozie władzy należy interpretować w kontekście wyrażanego przez Węgry sceptycyzmu wobec Inicjatywy Trójmorza[1].

Szczyt V4 pokazał także, że dla dynamiki współpracy tego formatu ciągle istotne są bliskie relacje personalne i związki polityczne pomiędzy rządzącymi w danych państwach. Szczyt odbył się pomimo tego, że rząd R. Ficy utrzymuje niejednoznaczny kurs w relacjach z Rosją, a P. Magyar nadal stosuje w polityce Węgier wobec Ukrainy zasadę warunkowości. Węgry wydały zgodę na zatwierdzenie pierwszego klastra negocjacyjnego w rozmowach akcesyjnych pomiędzy UE a Ukrainą, dopiero gdy Ukraina zobowiązała się rozszerzyć prawa mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu.

Paradoksalnie właśnie ograniczenie politycznych ambicji grupy (koncentracja na agendzie reform instytucjonalnych Unii Europejskiej i kwestiach ideologicznych) może zwiększyć trwałość współpracy wyszehradzkiej. Jeśli V4 będzie koncentrowała się na obszarach, w których interesy państw członkowskich są rzeczywiście zbieżne, ma szansę odzyskać znaczenie jako narzędzie koordynacji stanowisk Europy Środkowej w UE, choć już nie jako jednolity blok polityczny.


[1] Zarówno na szczeblu politycznym, jak i analitycznym. Wniosek wyciągnięty z pobytów badawczych na Węgrzech i rozmów z węgierskimi ekspertami.

[Fot. Konsulat Generalny Węgier w Gdańsku]

Udostępnij
Informacje z kraju i świata