Czeski sektor naftowy w ostatnich latach znalazł się pod silną presją geopolityczną i infrastrukturalną, co skłoniło rząd do działań na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa paliwowego. Podjęte działania koncentrowały się na odejściu od rosyjskiej ropy naftowej, dywersyfikacji dostaw, rozbudowie infrastruktury przesyłowej oraz większej roli państwa w zarządzaniu zapasami i stabilizowaniu rynku. Ostatni kryzys na Bliskim Wschodzie i rosnące ceny paliw skłoniły rząd do formułowania propozycji dotyczących uzyskania większej zdolności do oddziaływania na sektor rafineryjny.
Struktura sektora naftowego w Czechach. W segmencie wydobycia znaczenie Czech na rynku europejskim jest marginalne, a krajowa produkcja pokrywa jedynie 1-3% zapotrzebowania (zasoby krajowe są niewielkie i stopniowo się wyczerpują). Oznacza to trwałą zależność od importu ropy naftowej oraz silne uzależnienie bezpieczeństwa energetycznego od sprawności infrastruktury przesyłowej i magazynowej. Segment przerobu ropy naftowej jest dobrze rozwinięty i opiera się na dwóch rafineriach należących do ORLEN Unipetrol: w Litvínovie i Kralupach nad Wełtawą. Łączne moce przerobowe tych zakładów wynoszą ok. 7,5 mln ton ropy naftowej rocznie, przy czym Litvínov jest większym i bardziej złożonym technologicznie zakładem, silnie powiązanym z petrochemią, a Kralupy są skoncentrowane na produkcji paliw transportowych. Zdolności przerobowe i poziom wytwarzanych paliw są odpowiednie do krajowych potrzeb, chociaż część zapotrzebowania zaspokajana jest również przez import. Szczególnie istotny pozostaje olej napędowy, który dominuje w strukturze konsumpcji, a niedobory są uzupełniane importem z państw sąsiednich. System dystrybucji opiera się na połączeniu dostaw bezpośrednich z rafinerii, transportu kolejowego i samochodowego oraz transportu paliw przez istniejącą infrastrukturę należącą do państwowej spółki ČEPRO, która odgrywa ważną rolę w magazynowaniu i interwencyjnym bilansowaniu rynku.
Dywersyfikacja dostaw ropy naftowej do czeskich rafinerii. Przez lata czeski model zaopatrzenia w ropę naftową opierał się na dwóch głównych korytarzach: wschodnim (rurociąg Przyjaźń, nitka południowa umożliwiająca dostawy surowca z Rosji przez Białoruś, Ukrainę i Słowację) oraz zachodnim (system TAL-IKL, umożliwiający dostawy surowca z Włoch przez Austrię oraz Niemcy). W praktyce proporcje między nimi ulegały wahaniom, ale jeszcze do niedawna rosyjska ropa naftowa stanowiła istotną część wielkości importowanego surowca. Równolegle Czechy sprowadzały ropę naftową m.in. z Azerbejdżanu i Kazachstanu, a po uruchomieniu w 2015 r. zwiększonych zdolności przesyłowych poprzez projekt TAL-PLUS (podwojenie mocy przesyłowych rurociągu do 8 mln ton rocznie) otworzyły się także szerzej na dostawy z kierunków morskich, w tym z Morza Północnego, basenu śródziemnomorskiego i od partnerów powiązanych z handlem przez terminal w Trieście. Szczególne znaczenie miało techniczne dostosowanie rafinerii w Litvínovie do przerobu ropy naftowej innej niż z Rosji, ponieważ to właśnie ten zakład historycznie był najmocniej powiązany z surowcem dostarczanym rurociągiem Przyjaźń. Dzięki temu w 2025 r. Czechy mogły formalnie zakończyć zależność od rosyjskiej ropy naftowej i przejść na pełne zaopatrzenie przez zachodni korytarz.
Po zmianie kierunków dostaw surowca Czechy stały się bardziej zależne od jednego szlaku logistycznego, a więc rurociągów TAL i IKL, prowadzących od portu w Trieście. O ile wcześniej ryzyko koncentrowało się na dominacji jednego dostawcy, o tyle obecnie ciężar przesunął się na podatność infrastrukturalną, a więc potencjalne awarie, postoje techniczne, zakłócenia w porcie rozładunkowym lub napięcia na trasie tranzytowej, które w konsekwencji mogą oddziaływać na oba czeskie zakłady jednocześnie. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje techniczno-handlowa strona dywersyfikacji. Różne gatunki ropy naftowej oznaczają odmienne parametry przerobu, uzyski produktów i koszty logistyczne. W efekcie wstrzymanie dostaw ropy naftowej z Rosji wymaga większej elastyczności zakupowej, utrzymywania relacji z szerszym gronem dostawców oraz dostosowywania pracy rafinerii do zmiennego wsadu surowcowego.
Rozwiązania proponowane przez rząd. Odpowiedź Czech na ryzyka w sektorze naftowym miały charakter wielowarstwowy. Pierwszym i najważniejszym narzędziem było wsparcie inwestycyjne i polityczne dla projektu TAL-PLUS, realizowanego przez państwową spółkę MERO ČR. Rozbudowę ukończono w kwietniu 2025 r., a zwiększona przepustowość korytarza TAL-IKL pozwoliła pokryć całe zapotrzebowanie krajowych rafinerii na surowiec. Znaczenie tej zmiany uwidoczniło się szczególnie w marcu 2026 r., gdy pięciodniowy przestój rurociągu TAL pokazał, jak silnie Czechy są uzależnione od jednego szlaku przesyłowego. Z perspektywy rządu inwestycja ta nie była więc jedynie przedsięwzięciem infrastrukturalnym, lecz także warunkiem odzyskania przez spółkę ORLEN Unipetrol, a pośrednio przez rząd, większej swobody politycznej w obszarze dostaw ropy naftowej. Wzmocniła ona również pozycję negocjacyjną wobec dostawców surowca i partnerów tranzytowych.
Drugim elementem było wzmacnianie zapasów i nadawanie im bardziej elastycznej struktury. Rezerwy strategiczne przekraczają 2,0 mln ton ropy naftowej i produktów naftowych, a według danych z 30 marca 2026 r. odpowiadały za 88,5 dnia krajowego zużycia. Rząd zapowiadał zwiększenie udziału paliw silnikowych (głównie oleju napędowego i benzyny) kosztem samej ropy naftowej, a także czasowo uruchamiał zapasy interwencyjne. Taka zmiana wynika z założenia, że w sytuacji kryzysowej o stabilności rynku coraz częściej decyduje nie tylko dostęp do surowca, ale przede wszystkim dostępność gotowych paliw. Jest to szczególnie istotne w przypadku oleju napędowego, który ma kluczowe znaczenie dla transportu i logistyki. Towarzyszyły temu: jednostkowe uwolnienie zapasów interwencyjnych, czasowe udostępnianie ropy naftowej z rezerw państwowych rafineriom, aby utrzymać ciągłość przerobu i ograniczyć ryzyko niedoborów paliw w okresach zakłóceń dostaw, a także działania osłonowe wobec rynku w momentach zakłóceń dostaw. Dodatkowo, w ramach działań Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) w związku z wojną na Bliskim Wschodzie, Czechy zgodziły się uwolnić 2,2 mln baryłek rezerw państwowych. Interwencja miała nie tylko łagodzić skutki wzrostu cen dla gospodarstw domowych i firm (rząd oceniał, że bez tych działań ceny byłyby o 13-14% wyższe), lecz także ograniczać ryzyko paniki zakupowej i dalszej presji inflacyjnej. Równolegle Czechy zabiegały o dostęp do paliw z rafinerii Slovnaft na Słowacji, skąd import produktów sięgał wcześniej 60 tys. ton miesięcznie. Słowacja, w celu ograniczenia „turystyki paliwowej” i przeciwdziałania potencjalnym niedoborom paliw na rynku krajowym, wprowadziła zakaz eksportu benzyny oraz oleju napędowego („Komentarze IEŚ”, nr 1571).
Wojna na Bliskim Wschodzie sprawiła, że w Czechach ponownie wróciła debata nad narzędziami, jakimi dysponuje rząd, aby ograniczać skutki sytuacji kryzysowej. W efekcie rozgorzała dyskusja o silniejszej roli państwa w sektorze rafineryjnym, traktowanej jako instrument wzmacniania bezpieczeństwa paliwowego. Premier Andrej Babiš już w połowie kwietnia 2026 r. ocenił, że udział państwa w rafinerii byłby pożądany, a 11 maja 2026 r. minister przemysłu Karel Havlíček potwierdził, że rząd analizuje możliwość zakupu udziału w takich aktywach, aby zwiększyć wpływ na kierunki dostaw ropy naftowej, logistykę i stabilizację rynku paliw. Rozważania te dotyczą zarówno wejścia kapitałowego do czeskich aktywów ORLEN Unipetrol, jak i – w szerszym, regionalnym ujęciu – zaangażowania w rafinerie poza Czechami, czego precedensem były wcześniejsze, zakończone niepowodzeniem w 2024 r., rozmowy o zakupie udziałów w niemieckiej rafinerii MiRO w Karlsruhe.
Wnioski
[Fot. Canva (oprac. własne)]
Michał Paszkowski
Komentarze IEŚ 1632 (137/2026)
Działania Czech w kierunku wzmocnienia bezpieczeństwa paliwowego państwa